Radujemy się, bo możemy liczyć na młodzież. Wszystko to rokuje nadzieje na przyszłość. Z całego kraju zebraliście się na tej prastarej polskiej ziemi. Z Wielkopolski bowiem wzięła początek potęga Polski. Ukochajcie tę Polskę całym swoim sercem i duszą.

Tak przed laty mówił, do katolickiej młodzieży polskiej w Poznaniu, jeden z wielkich, lecz zapomnianych Polaków, bez którego pewnie nie byłoby nas, jako KSM-owiczów. Żyjemy duchem KSM-u, identyfikujemy się z KSM-em, staramy się postępować wg zasad KSM-owicza. Co jednak wiemy o naszych korzeniach?

Od niego wszystko się zaczęło

Sługa Boży kardynał August Hlond urodził się w 1881 roku w Brzęczkowicach na Górnym Śląsku. W wieku 12 lat wstąpił do Zakładu Salezjańskiego we Włoszech. Tam zaczęła się jego „przygoda” z młodzieżą. Jako duchowy syn św. Jana Bosko był z nią głęboko związany. Rozumiał jej problemy, stąd też w swojej pracy duszpasterskiej silnie przyczyniał się na rzecz młodego człowieka. Jego zatroskanie sprawą młodych ludzi było silne do tego stopnia, że przez niektóre kręgi został nazwany apostołem młodzieży. To właśnie Hlond zorganizował pierwsze Zjazdy Młodzieży Katolickiej. Na podwalinach tych Zjazdów utworzone zostały zarówno Akcja Katolicka jak i KSM.

Młodzieży Polskę nową twórz

Arcybiskup Poznański i Gnieźnieński (1926-1939) pokładał w młodych ogromną nadzieję na przyszłość Polski. W 1923 roku na Śląsku tak oto mówił do zgromadzonej młodzieży:

Wierzę, w wasze gorące serca, wierzę w wasze szlachetne porywy, wierzę w waszą siłę i wiem, że na tężyźnie waszego ducha i rąk waszych spoczywać będzie przyszłość kraju. Bez was nie masz szczęśliwego jutra.

Hlond umiłował młodzież na tyle, że w 1927r. powołał do życia pierwszą w Poznaniu Katolicką Szkołę Społeczną. Sformułował też program pracy KSM-u, którym Stowarzyszenie posługuje się do dziś. Namawiał młodych Polaków do stawiania stanowczego oporu nasilającym się wpływom antyklerykalizmu i do zrzeszania się w organizacjach przykościelnych. Mówił:

Wstępujcie w szeregi katolickie. Wstępujcie do nich gromadnie! Wstępujcie wszyscy! Jeżeli ich na miejscu nie ma, to ich się domagajcie i zakładajcie je. W nich wyrobicie i pogłębicie ducha religijnego. W nich ustalicie swoje poglądy, zaostrzycie zmysł moralny i dojdziecie do pełnej świadomości katolickiej, Tam uczyć się będziecie zgody religijnej i narodowej. Tam ćwiczyć się będziecie w katolickim męstwie, tam wyszkolicie się w obronie wiary i zahartujecie się do walki duchów. W tych organizacjach życie wasze nabierze treści i zdrowego kierunku a równocześnie w szczerej wesołości rość będzie wasza moc i siła.

Zlot KSMŻ 29.05.1939 Poznań, fot. patrimonium.chrystusowcy.pl

Z relacji członków KSMM i KSMŻ wiadomym jest, że to właśnie oni, w myśl tego, co głosił Prymas, stojąc przed laty pod swoimi sztandarami, śpiewali narodowy hymn, organizowali parady, marsze, aby w trudnych czasach w Polakach nie zamarł duch katolicyzmu i patriotyzmu. Strażnikami tych samych wartości jesteśmy, my KSM-owicze, także dziś.

Historia kołem się toczy

W czasach A. Hlonda widoczna była chęć młodych do uczestnictwa w organizacjach przykościelnych, udzielanie się w parafiach etc. Prymas często motywował młodzież, budził w niej ducha katolicyzmu i patriotyzmu. Powtarzał, jak wielka jest rola młodzieży zarówno w państwie jak i w Kościele. Wzbudzał iskrę w młodych Polakach.

Naprzód więc droga młodzieży, nie ustawajcie w zapale, bo pracujecie dla wielkiej sprawy.

Dziś też nie brakuje katolickich alternatyw dla młodzieży. Młodość to okres podejmowania decyzji, mających wpływ na dalsze życie. To czas uczenia się na błędach, poznawania nowych ludzi, zdobywania doświadczeń. Współcześnie nie brakuje chętnych, którzy wstępują do katolickich stowarzyszeń z pełną świadomością, chcąc służyć Bogu i Ojczyźnie choć powszechnie wydawać by się mogło, że w kościołach panuje tendencja społeczeństwa starzejącego się, to wcale tak nie jest. Bardzo widoczne jest uczestnictwo młodzieży w życiu Kościoła. Młodzież w Kościele jest i ma ogromną moc. Jako KSM-owicze nie możemy dać sobie wmówić, że jest cokolwiek inaczej. Widoczne jest to chociażby w trakcie Światowych Dni Młodzieży, Taize, spotkania w Lednicy, czy nawet aktualnie, gdy w Polsce zmagamy się z przygotowaniami do ŚDM w Krakowie. Młodzież angażuje się w pracę na rzecz Kościoła i staje w obronie wartości i godności ludzkiego życia i w obronie Kościoła Katolickiego. Dzieje się tak pomimo silnych wpływów ze strony chociażby niektórych ugrupowań i pomimo dziwnej i niechlubnej „mody” na obrzucanie Kościoła kamieniami i mieszania Go z błotem. Z takimi ruchami także, niejako walczył Kardynał Hlond mówiąc w 1936 roku na XIX Zjeździe Delegowanych KSMM takie oto słowa:

Brońcie się w swoich wioskach i miastach od tych wpływów, które by chciały naród polski pozbawić jego świętej wiary i miłości Chrystusa i Ojczyzny, a które by szczęścia Polsce i Narodowi nie przysporzyły. Ukochajcie swoje zadania młodzieńcze, szanujcie Kościół i Ojczyznę, ale Ojczyznę katolicką, oddaną Bogu.

Czyż nie i dziś mamy do czynienia z podobnymi problemami, z jakimi zmagali się nasi pradziadkowie tworzący podwaliny dzisiejszego KSM-u? W naukach Kardynała Augusta Hlonda można znaleźć wiele słów, które można by śmiało wykorzystywać we współczesnej walce o katolicyzm, wartości moralne i państwowe. Dlatego warto pokazywać go młodym za wzór duchowego i życiowego mentora.

Zetrzeć kurz z Prymasa

Ciągle żywe, aktualne i kiełkujące pozostaje w nas ziarno, które zasadził ów człowiek. To, co zostało przez niego powiedziane do naszych seniorów, tyczy się także nas. Nazywając się KSM-owiczem powinniśmy więc sięgnąć do korzeni. Warto zastanowić się skąd wzięły się zasady, którymi kierujemy się dzisiaj. Mało mówi się o tym, że swoje istnienie i tożsamość zawdzięczamy Słudze Bożemu Kardynałowi Augustowi Hlondowi. Sięgnijmy do korzeni i pamiętajmy o swojej tożsamości. Tożsamości KSM-owicza gotowego służyć Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie.