Facebook – najlepszy dar XXI wieku. Narzędzie pozwalające zawiązać nowe przyjaźnie i wzmocnić te istniejące. Idealny sposób na spędzanie wolnego czasu.


Przed zapoznaniem się z artykułem, koniecznie przeczytaj prolog cyklu „KSM okiem Prezesa” :)


Nie będę skupiał się jednak nad plusami i minusami serwisów społecznościowych z Facebookiem na czele. Myślę, że ludzie inteligentni, a za takich uważam członków KSM-u, potrafią sami zauważyć, jakie są szanse i jakie zagrożenia płynące z tych narzędzi.

Dziś skupię się jednak na innym temacie. „Chrześcijanin 24h/dobę” to hasło przedstawiające w sposób krótki i prosty jeden z celów, jakie postawił sobie nowy Zarząd. Uświadomienie członków, że chrześcijaństwo to świadczenie o Bogu w każdej sekundzie życia. Ewangelizacja otoczenia w każdym czasie i w każdym miejscu. Tak w sposób dłuższy przedstawić można tą ideę.

Wydawać by się mogło, że realizacja tego celu jest dosyć łatwa. Mówimy w końcu o Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży. Młodzieży, która wyznaje szczytne wartości. Młodzieży, która formuje się na spotkaniach swoich oddziałów w każdym tygodniu roku. Po 10 latach działalności w KSM-ie mam wrażenie, że nie ma w naszej wspólnocie osoby, która nie usłyszała, nie potwierdziła, sama nie powiedziała, że jako młodzież katolicka powinniśmy świadczyć o Chrystusie w każdym miejscu i każdym czasie. W takich warunkach wydawać by się mogło, że Zarząd stawia przed sobą cele banalne. Takie, które łatwo będzie zrealizować. Czy jednak pamiętamy o naszych wartościach zawsze i wszędzie? W szkole? W domu? Na ulicy? W pracy?

W mojej pracy, w której pracuje od 3 miesięcy, większość osób ze mną współpracująca wie, że działam w KSM. Wiedzą, co znaczy ten skrót i z jakimi wartościami się łączy. 99,9% moich znajomych wie dokładnie, gdzie działam. Większość z nich wie, że jestem Prezesem tego Stowarzyszenia. Na Politechnice Poznańskiej, na której jeszcze niedawno się kształciłem, większość osób również wiedziało, czym się zajmuję. Studiowałem w końcu informatykę, a większość informatyków wie wszystko, co znaleźć można o swoich znajomych w sieci. Myślę, że nie jestem wyjątkiem, że większość osób działająca w KSM-ie ma podobnie.

Dlaczego o tym piszę? I z jakiej paki wkręciłem w to Facebook’a? Już tłumaczę. Skoro dochodzimy do wniosku, że chrześcijanin to osoba świadcząca o Bogu w każdym miejscu i czasie. Skoro zauważamy, że większość naszych znajomych dobrze wie, kim jesteśmy i gdzie działamy. Powinniśmy jeszcze raz zadać sobie pytanie: czy jednak pamiętamy o naszych wartościach zawsze i wszędzie? Odpowiedzią na to pytanie niech będzie opowieść z mojego życia. Takie świadectwo, true story. Pozwolę sobie nie komentować tej sytuacji. Po opowieścią umieszczę jedynie jeden cytat. Przemyślenia zostawię wam.

Pewnego dnia z racji, że znalazło się trochę wolnego czasu, postanowiłem sprawdzić, co w świecie piszczy. Jakże inaczej mógłbym to zrobić, jak nie logując się na moje konto na Facebooku. Tak, więc wchodzę i czytam.

Zanim opiszę kolejne wpisy, które przeczytałem, zaznaczę tylko, że wystąpiły one jeden po drugim, bez żadnej przerwy spowodowanej innym wpisem i wszystkie znalazły się akurat na samej górze strony. Były to, więc pierwsze cztery wpisy, które przeczytałem tego dnia. Tak się złożyło, że również cztery ostatnie.

  1. [KSM-owicz] właśnie wrócił z meczu Lech Poznań – Widzew Łódź. Prawdopodobnie zakupił bilet na trybunę II i przez cały mecz śpiewał na całe gardło przyśpiewki kibiców. Nie omieszkał również wrzucić jednej z nich na swój profil. Myślę, że nie wypada tej przyśpiewki przytaczać. Wystarczy powiedzieć, że była jednocześnie wulgarna i antysemicka.
  2. [KSM-owiczka] prawdopodobnie właśnie imprezuje lub czyniła to niedawno. Zdjęcie z syto i procentowo zastawionym stołem, z niewyraźnymi oczami na Facebooku obowiązkowo!
  3. [KSM-owicz] – słów: 5, przekleństw: 2.
  4. [KSM-owicz] kolejny, który zabalował w ostatnim czasie. Tym razem nawet na zdjęciu widać jak ten człowiek się zatacza.

Statut KSM §21
Członkowie zwyczajni i juniorzy mają obowiązek:
[…] 2. dbać o dobre imię Kościoła, Ojczyzny i Stowarzyszenia;
[…]