Kika słów prywaty – naprawdę tylko kilka :)

Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że od jakiegoś czasu (a konkretnie od 2 lat) na tematy pro-life jestem „zafiksowana”. Dlaczego? Bo właśnie wtedy przeszłam kurs Lidera Pro-life. Brzmi dumnie, wiem :) I dla mnie jest to właśnie duma, ale i niezwykła odpowiedzialność. Każdy z nas wie, że o życie trzeba walczyć. Każdy. Ale czy na pewno? Ja tak naprawdę zrozumiałam, że tak wiele ode mnie zależy właśnie po skończeniu tego kursu. Dlatego też szybko podjęłam decyzję, by nie tylko o tym wiele mówić, ale i robić! Konsekwencją tego był zeszłoroczny Marsz dla Życia, którego KSM był głównym koordynatorem, a także tegoroczne działania nad jego kolejną edycją. Dlaczego? Bo wierzę, że warto! Każdy z nas może wiele zdziałać – wystarczy tylko chcieć!

Pro-life’owy Servitus

Pomysł zrodził się nagle, jak wiele rzeczy w KSM :) Mam nadzieję, że w tym całym zabieganiu i szalonej rzeczywistości znajdziemy wzajemnie czas, by tę rubrykę tworzyć. Ja – by pisać i Was nie zanudzać, Wy – byście chcieli te moje mniej lub bardziej optymistyczne teksty czytać. Bo wbrew pozorom chciałabym, aby były one optymistyczne! Często my chrześcijanie, my KSM-owicze, działania pro-life traktujemy jako smutną rzeczywistość spierania się z popierającymi aborcję czy eutanazję. OK. Ale wystarczy tak naprawdę znaleźć się w sytuacji starcia z taką osobą, by przekonać się, że nie wystarczy tylko „tak, bo tak”, czy „nie, bo tak nakazuje mi moja wiara”. Żeby przekonać ludzi trzeba mieć argumenty – konkretne. Nie tylko związane z religią, ale i choćby biologią czy medycyną. By móc walczyć, trzeba mieć zaplecze! I właśnie to zaplecze postaramy się mam nadzieję wspólnie odkrywać i kreować!

I po co radość?

Bo bez niej nic nie zdziałamy! Pro-life to jest sztuka dostrzegania wartości życia… ale póki nie dostrzeżemy wartości NASZEGO życia – będą to tylko w 50% przekonujące słowa i działania! Jeśli nie będzie nam to sprawiało radości, gdy nie będziemy z iskrą w oku mówić o pięknie każdego stworzenia – przekonamy tylko 10 osób. Ja wiem, że mamy większe plany – przekonać co najmniej 100. Bo kto ma cele, z determinacją dąży do nich, osiągnie wiele :)

I na koniec

Miało być krótko, więc już kończę :)

Chciałabym na zakończenie przytoczyć dwie kwestie, które będą mi przyświecały w tworzeniu tej rubryki:

  1. Nie bądźmy smutnymi katolikami, którzy o życiu mówią, „bo tak trzeba”! Żyjmy tym! Nie walczmy poprzez „anty” działania! Pokażmy swoim życiem i prawdziwą szaloną radością, że żyć warto, by ŻYCIE CUDEM JEST!
  2. „Bądź zadowolony z tego, co masz, ciesz się tym, jak się sprawy mają. Kiedy zdasz sobie sprawę, że niczego nie brakuje, cały świat będzie należeć do ciebie” – Lao Tsu

I tego właśnie Wam i sobie życzę :) Do spisania!


Kolejna część działu pro-life już w najbliższą sobotę!