Druhny i Druhowie

Miesiąc luty rozpoczyna się Świętem Ofiarowania Pańskiego, które w naszej tradycji zachowało się w świadomości wiernych bardziej jako Święto Matki Bożej Gromnicznej. Do dziś wielu z nas idzie w ten dzień do kościoła, zabierając ze sobą do poświęcenia świecę. Świecę, której blask ma chronić nas od tego, co złe, a w szczególny sposób od gromów.

Na obrazkach z wizerunkiem Matki Bożej Gromnicznej, które czasem można jeszcze gdzieś zobaczyć, widnieje postać Maryi, trzymającej w ręku świecę, w oddali widać wioskę, a przy Matce Najświętszej stado wygłodniałych wilków, które Ona zatrzymuje, nie pozwalając wyrządzić krzywdy człowiekowi. Zauważmy więc, że od najdawniejszych czasów widziano w Maryi rzeczywistą, macierzyńską opiekę, to, że w najtrudniejszych sytuacjach tak jak matka trwa przy swoich dzieciach, zawsze gotowa do pomocy. Jednocześnie jest chyba tak, że macierzyńska opieka najczęściej kojarzy nam się z wielką delikatnością, z tym, że kochająca matka nie będzie nic na siłę zmieniać w życiu swojego dziecka, pomimo swoich otwartych do przytulenia ramion.

Styczeń stał się dla wielu czasem przemyśleń nad relacjami międzyludzkimi w naszym narodzie. Przyznam szczerze, że wydarzenia z Gdańska i mnie wprowadziły w stan refleksji i niepokoju zarazem. Przeczytałem sporo komentarzy ludzi mądrzejszych ode mnie. Czytałem i myślałem, czy rzeczywiście jest aż tak źle z naszym społeczeństwem i z czego wynika obecny stan rzeczy.

Gdyby tekst ten opublikować gdzie indziej, mogłaby się posypać tzw. „fala hejtu”, bo za chwilę zrobi się mocno nienowocześnie. Myślę jednak, że problemem jest brak wierności naszego społeczeństwa. Brak wierności Bogu i brak wierności Królowej Polski. Już 18 maja Matka Boża w kopii Cudownego Obrazu Jasnogórskiego zagości na terenie naszej archidiecezji. Chciałbym, żeby to wydarzenie stało się dla nas momentem ucieczki w Jej ramiona, w ramiona naszej najczulszej Matki. Dobrze by było, aby ten czas został odpowiednio przez nas przygotowany i przeżyty. Zdarzyło się Wam kiedyś słuchać lub czytać tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu? Kilka fragmentów dla przypomnienia:

Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie, w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym. (…) Pragniemy, aby każdy z nas żył w łasce uświęcającej i był świątynią Boga, aby cały Naród żył bez grzechu ciężkiego, (…) Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w Żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecka i każdej kołyski, równie mężnie, jak Ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli zadać śmierć bezbronnym. (…) Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne. (…) Przyrzekamy Ci wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską. (…) Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku.

Niech tyle wystarczy do podjęcia refleksji nad tym, jak niewiele udało się zrealizować lub, jak kto woli, jak wiele udało się zaprzepaścić. Oczywiście, że możemy sobie wmówić, że nas wtedy nie było na świecie, że ktoś zdecydował za nas, że nie potrzebujemy takich tekstów albo, że potrzeba jakiegoś rozdziału…. Ale tak naprawdę, czy nie jest tak, że wiele naszych społecznych problemów wynika właśnie z odejścia od Jasnogórskich Ślubów Narodu?

Pisząc te słowa na kilka dni przed Świętem Ofiarowania Pańskiego, wpatrując się w Maryję, niosącą nam Jezusa, który jest Światłością Świata, zapraszam wszystkich do uczestnictwa w przywitaniu Królowej Polski na terenie naszej archidiecezji. Zarezerwujcie sobie ten termin w swoich kalendarzach, by poprzez obecność dać wyraz naszego przywiązania do Matki Najświętszej, które odzwierciedla nasze godło. Niech nikogo z nas nie zabraknie w tym dniu we wspólnocie zgromadzonej przed kościołem pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny na poznańskich Ratajach. Później zachęcam do zaangażowania się w peregrynację na terenie naszych parafii, w których jako KSM jesteśmy obecni. Niech nasz przykład pociągnie innych do Matki, która przychodzi, aby dać nam Jezusa, który może sprawić, że nasze życie nabierze nowej jakości.

GOTÓW!