Bierzmowanie to nic innego jak pasowanie na superbohatera. Jest to duża odpowiedzialność, bo przecież superbohaterowie ratują świat!


Normalny dzień, niczym nie różniący się od innych, a jednak wyjątkowy. Obudziłam się rano zmęczona (mój kochany kaloryfer stwierdził, że 3 w nocy to idealny moment, żeby woda przelała się z jednej strony na drugą, najlepiej kilka razy), poszłam do szkoły i na wstępie usłyszałam, że piszemy niezapowiedzianą kartkówkę. Nic nie umiałam, a do tego byłam bardzo zmęczona. Wyszłam z lekcji lekko podłamana, ale to nic, Julianna, musisz iść dalej, to wyjątkowy dzień – pomyślałam. Dlaczego? Ten dzień różnił się od wszystkich innych tym, że to właśnie w tym jednym jedynym dniu miałam przyjąć sakrament bierzmowania.

Dla większości moich kolegów i koleżanek z klasy bierzmowanie to tylko bardziej uroczysta msza, dzięki której w przyszłości będą mogli zostać rodzicami chrzestnymi (tak, pytałam), ale czym jest ono dla mnie? Czekałam na bierzmowanie już od I Komunii Świętej, przygotowywałam się całe gimnazjum, lecz tak naprawdę nie wiedziałam po co to wszystko. Po przeczytaniu Katechizmu Kościoła Katolickiego postanowiłam spojrzeć na to z zupełnie innej strony.

Sakrament bierzmowania wraz z chrztem i Eucharystią należy do „sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego”, którego jedność powinna być zachowywana. Należy zatem wyjaśniać wiernym, że przyjęcie tego sakramentu jest konieczne jako dopełnienie łaski chrztu. Istotnie, „przez sakrament bierzmowania (ochrzczeni) jeszcze ściślej wiążą się z Kościołem, otrzymują szczególną moc Ducha Świętego i w ten sposób jeszcze mocniej zobowiązani są, jako prawdziwi świadkowie Chrystusa, do szerzenia wiary słowem i uczynkiem oraz do bronienia jej” (KKK 1285)

Czyli wreszcie mam pełną moc! Kiedy superbohater ma jakąś moc, to na ogół z niej korzysta. A ja nie przenoszę budynków i nie latam, nie różnię się niczym od innych ludzi – mogłabym pomyśleć, jednak to nieprawda. Przyjmując sakrament bierzmowania, otrzymujemy szczególną moc Ducha Świętego i jesteśmy powołani do wielkich czynów! Nikt jednak nie powiedział, że nie możemy zacząć od tych mniejszych, np. pomóc rodzeństwu, czy też wypowiedzieć względem drugiego człowieka dobre słowo, to jest właśnie świadectwo.

Gdy dobrze postępujemy, ludzie często patrzą na nas i zastawiają się, dlaczego tacy właśnie jesteśmy, niektórzy mogą się nawet spytać, jak to robimy. Warto wtedy z pełnym przekonaniem odpowiedzieć: Jestem superbohaterem, mam w sobie moc Ducha Świętego!. Bierzmowanie to nic innego jak pasowanie na superbohatera, pamiętajmy jednak, że bycie superbohaterem, to nie tylko przyjemności, ale też duża odpowiedzialność, bo przecież superbohaterowie ratują świat!