Do Zjazdu Diecezjalnego został niecały tydzień. Czeka nas nie tylko podsumowanie rocznej pracy, ale i wybory uzupełniające do Zarządu
Diecezjalnego. Kto powinien się w nim znaleźć? Czy każdy nadaje się do Zarządu?


Przeczytaj pierwszą część rozważań Prezesa nt. Zarządu Diecezjalnego →


Czy każdy nadaje się do Zarządu?

I tutaj pojawi się odpowiedź na pytanie, dlaczego uważam, że rezygnacja z kandydowania osób, które przeczytały pierwszą część tekstu nie jest niepożądana. Moim zdaniem nie każdy nadaje się do Zarządu. Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta. Każdy został stworzony do czegoś innego. Jedni będą lekarzami, inni nauczycielami, kolejni programistami, jeszcze inni dyrektorami. Każdy ma pewne predyspozycje i umiejętności. Zarząd wymaga od człowieka konkretnych rzeczy, cech oraz umiejętności – tylko Ci, którzy je spełniają, nadają się, by tam być.

Dzieje się tak również dlatego, że chcemy, aby nasze Stowarzyszenie działało coraz lepiej – w Zarządzie więc powinni być najlepsi. Rolą Zjazdu Diecezjalnego jest wybranie siedmiu najlepszych jego zdaniem osób w diecezji i powierzenie im zadania zarządzania Stowarzyszeniem. Nie mam tutaj na myśli, że jesteśmy nieomylni i że nie znajdzie się w diecezji nikt mądrzejszy, bardziej zorganizowany itd. Zostaliśmy przez Was wybrani do pełnienia posługi w Zarządzie, a więc Waszym zdaniem, znamy KSM i jesteśmy dobrzy w tym, co robimy.

Czym zatem powinien wyróżniać się idealny kandydat do Zarządu?

Spróbuję wypunktować kilka najważniejszych, moim zdaniem, kwestii:

FORMACJA!

Bez formacji nie ma akcji. Jeśli ktoś nie jest uformowany duchowo, nie wie po co chce działać w Kościele, to w Zarządzie starczy mu ambicji na góra 2 miesiące. A co z pozostałymi 22? Zanim wejdzie się do Zarządu, trzeba mieć ducha uporządkowanego.

Idealny kandydat do Zarządu Diecezjalnego KSM

fot. flickr.com/lindenb

Osoby w Zarządzie, chcąc nie chcąc, stanowią wzór do naśladowania! Pod względem formacyjnym, duchowym, kulturalnym, intelektualnym powinni być więc autorytetami.

WIEDZA O KSM W MAŁYM PALCU

Co tu dużo mówić – jeśli chcesz zarządzać czymś, czego nie znasz, życzę powodzenia ;) statut, regulaminy, podręcznik – to pozycje, które ta osoba musi znać bardzo dobrze. Nie mówię, że Zarząd nie sięga po statut. Sięga i to nad wyraz często. Ale sięga, by sprawdzić jakiś niuans lub szczególik, bo większość rzeczy ma w głowie. To samo dotyczy regulaminów i podręcznika. Można by powiedzieć, że kandydat do Zarządu powinien móc samemu przeprowadzić szkolenie przed przyrzeczeniem. Bez zaglądania do notatek!

UMIEJĘTNOŚCI I DOŚWIADCZENIE

Jak planować formację i działanie, jeśli nie zna się ducha i tożsamości KSM? Do dobrego zarządzania potrzeba sporego doświadczenia i pewnych umiejętności. Jeśli ktoś działa w diecezji – to bardzo dobrze. Jeśli ktoś skończył Szkołę Lidera – to wyśmienicie. Jeśli ktoś został Instruktorem KSM – to czego chcieć więcej? ;)

ODPOWIEDZIALNOŚĆ

To cecha, którą wymienię specjalnie oddzielnie. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to jak wygląda i jak działa nasza wspólnota. Jednak jak w każdej z organizacji, im wyższe stanowisko, tym większa odpowiedzialność.

CZAS, ZDOLNOŚĆ DO POŚWIĘCENIA

Działanie w Zarządzie pochłania mnóstwo czasu. Trzeba go mieć i umieć go poświęcić dla wspólnoty. Trzeba też czasem umieć poświęcić samego siebie dla KSM-u. Cotygodniowe spotkania Zarządu, wyjazdy na krajówki, akcje i wydarzenia w prawie każdy weekend, spotkania z ludźmi z poza KSM-u, wykonywanie swoich zadań, opieka nad okręgami czy sekcjami… To wszystko wymaga czasu.

Dlaczego mówię też o poświęceniu siebie? Jeśli masz do wykonania jakieś zadania i brakuje Ci na nie czasu, sił i ludzi, ale wiesz, że to zadanie musi być wykonane, poświęcasz siebie. Przez jakiś czas możesz być przemęczony, możesz nie mieć czasu oglądać w weekendy meczów, rzadziej spotykasz się ze znajomymi „na mieście” itd. To postawa, która powinna mieć również swój umiar, ale wynika z wielkiej odpowiedzialności za wspólne dobro, jakim jest KSM.

Myślę, że na tyle starczy. Nie ma co rozpisywać się nad ideałami, bo kto to później przeczyta ;) Jak widać, wymagania są duże. Wiadomo, że nie wszyscy je spełniają. Śmiem twierdzić, że prawie nikt. Sam mam nawet wobec siebie wiele zarzutów. Trzeba jednak być świadomym, czego oczekuje się od członków Zarządu.

To, co napisałem powyżej, wygląda dość strasznie. Poświęcać siebie i swój czas. Wiecznie coś robić. Nieść brzemię ogromnej odpowiedzialności. Jednym słowem: kosmos. Pozostaje zatem pytanie: czy warto?

Odpowiem oczywiście w moim imieniu. Możecie zapytać innych członków Zarządu o to samo i sprawdzić, czy przypadkiem ja nie jestem po prostu masochistą :P

Zdecydowanie, bez żadnego zająknięcia, na pewno warto! To, co można dać od siebie wspólnocie, okupione jest ogromnym wysiłkiem i innymi kosztami. Jednak to, ile się otrzymuje, jest nieporównywalne. Dwa lata pracy z ludźmi, którzy tak jak ja kochają KSM, wspólne przeżywanie chwil szczęścia i radości, ale też smutku i zmęczenia. Możliwość dania wspólnocie całego siebie i odwdzięczenia się za to, co już się otrzymało. Zdobycie niebywale w życiu potrzebnych umiejętności: pracy w zespole, organizacji czasu, umiejętności organizacyjnych, komunikacji, kontaktowania się z VIP-ami, pracy w stresie czy zmęczeniu i miliard innych. Do tych umiejętności dodajmy ogromną formację duchową: zdobywanie wiedzy o Kościele i wierze, pokora, poświęcenie, samorealizacja… Pracując dla KSM-u można nie mieć grosza w kieszeni, a czuć się miliarderem. Po wszystkich stresach, kłótniach i nieprzespanych nocach człowiek patrzy w tył i odczuwa satysfakcję z dobrze wykonanej pracy.

Chcesz się przekonać? Zapraszam do wspólnej pracy w Zarządzie!
Gotów!


Wybory uzupełniające do Zarządu Diecezjalnego odbędą się już w sobotę, 24 maja. Na CV kandydatów czekamy do poniedziałku, 19 maja. Przeczytaj więcej na ten temat →