Jak mówi Kohelet: „Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem”. Czasem także natchnienia do napisania Małego Głoda przychodzą w Bożym tempie. Dlatego właśnie dziś, później niż zwykle, zapraszam do Słowa.


Liturgia Słowa – 18.05.2014
V niedziela wielkanocna

przejdź do czytań

Słowo

(Dz 6,1)
Gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy.

(J 14,6)
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie.

Komentarz

Także i w tę niedzielę Liturgia Słowa prowadzi nas do Dziejów Apostolskich, gdzie podaje historię tworzącego się Kościoła. Zdawać by się mogło, że skoro jesteśmy u źródeł chrześcijaństwa, to mamy do czynienia z ideałem. Tymczasem – zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom. Dlaczego? Bo ich wdowy zaniedbywano przy jałmużnie. Jak łatwo zaczyna się konflikt… od niewielkiej rzeczy. Być może ktoś pomylił się przy wyliczaniu, może ktoś nadinterpretował czyjeś zachowanie czy gest. Teraz jedność pierwszego Kościoła jest nadszarpnięta. Coś zaczyna się dziać we wspólnocie. Co na to poradzić? Jak to rozwiązać? Oprócz genialnego rozwiązania apostołów o powołaniu „specjalistów od miłosierdzia”, sam Jezus daje odpowiedź w Janowej Ewangelii. On jest Drogą. Najpewniejszą z pewnych. Trzeba zaufać Tej Drodze.

Świadectwo

Każdy miał kiedyś konflikt z kimś bliskim. Spór. Niepotrzebna wymiana zdań. Brak pokory. Nieposkromione emocje. Wszystko zmiksowane w jedno daje mieszankę wybuchową. W ostatnich dniach też tak miałam. Niepotrzebna sprzeczka z kimś kochanym. Ale… to JEZUS  jest Drogą, Prawdą i Życiem. Moja niezdolność do porozumienia nie może tego przesłaniać. Teraz wiem.