Co nam daje bycie razem? Dziś w kilku słowach o tym, jak wielką moc i siłę ma ich wspólnota i jedność. Jeśli masz głód Słowa – sobota godz. 16:00!


Liturgia Słowa – 04.05.2014
III niedziela wielkanocna

przejdź do czytań

Słowo

(Łk 24, 13-15)
Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi.

(Dz 2, 14)
W dzień Pięćdziesiątnicy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił do nich donośnym głosem: Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów.

Komentarz

Liturgia Słowa z tej niedzieli wskazuje mi osobiście na niezwykłą wartość wspólnoty. Najpierw dwaj uczniowie, razem w drodze są poruszeni tym, co działo się w Jerozolimie, rozmawiają. Wtedy właśnie dołącza do nich Jezus. Dołącza do WSPÓLNOTY i w DRODZE. Idzie z nimi, towarzyszy im. Natomiast czytanie z Dziejów Apostolskich to genialny obraz na film z dreszczykiem emocji. Czujecie to? Ten sam Piotr, który zdradził, teraz podniesiony przez Jezusa, głosi mieszkańcom Jerozolimy Zmartwychwstałego. Jerozolimczycy to trudni słuchacze. W tłumie są zapewne i ci, którzy chcą zabić apostołów. Ale Piotr nie mówi sam – stanął Piotr razem z Jedenastoma! Jak wielką moc i siłę ma ich wspólnota i jedność – jak później czytamy, nawróciło się trzy tysiące dusz. Głosiłeś kiedyś tak, że nawróciło się chociaż dziesięciu? Chociaż trzech? Może głosiłeś sam, bez swoich braci i sióstr? Jezus przychodzi i działa we wspólnocie. Tam właśnie wyjaśnia pisma, łamie chleb, daje piękne owoce działania. Tam Go poznajemy.

Świadectwo

Odkąd pamiętam, zawsze w mniejszym czy większym stopniu działałam przy kościele, przy parafii. Jednak do KSM-u przyprowadziła mnie Anita. To jest mój towarzysz do Emaus. Na drodze różnych KSM-owych doświadczeń – pierwszych spotkań formacyjnych , pierwszego wspólnotowego wyjazdu – dołączył do nas Jezus i Go poznaliśmy. Na przestrzeni lat, patrząc na moje „teraz”, nie byłoby mnie, gdyby nie mój oddział, moja „siedemnastka”. Właśnie tam przychodzi Jezus. Tak! Chwalę się tym – tam jest Jezus we wszystkim, czego razem doświadczamy. We wspólnocie, wraz z braćmi i siostrami można stanąć przed setką ludzi i głosić im Jezusa. Ma się wtedy pewność, poczucie bezpieczeństwa, że wraz z Duchem Świętym są też oni – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Jeśli nie czujesz się tak wśród swoich, nie ma się co martwić! Mi zajęło to osiem lat bycia w KSM-ie. Dziś mam jedno pragnienie – być dla kogoś właśnie takim towarzyszem do Emaus, przyprowadzić kogoś, tak jak mnie ktoś przyprowadził.