Liturgia Słowa 24.06.2024
Niedziela Zwykła
(Mk 4, 35-41)
Owego dnia, gdy zapadł wieczór, Jezus rzekł do swoich uczniów: “Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: “Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: “Milcz, ucisz się!” Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: “Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!” Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: “Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”
komentarz:
W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus, wraz ze swoimi uczniami, płynie łodzią po jeziorze Galilejskim. W pewnym momencie rozpoczęła się gwałtowna burza. Apostołowie, z których wielu było doświadczonymi rybakami, tak się przestraszyli tego zjawiska, że obudzili Pana Jezusa, który uciszył tę burzę. Ciekawe są trzy pytania, które padają w dzisiejszej Ewangelii. Pierwsze zadają Apostołowie Panu Jezusowi. Drugie Chrystus stawia Swoim Uczniom, a trzecie – Apostołowie zadają sobie nawzajem.
W pierwszym pytaniu, które pada w odczytywanym dzisiaj fragmencie Ewangelii, Apostołowie zarzucają Panu Jezusowi, że nie obchodzi Go zagrażającą im burza: “Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?”. Uczniowie przyszli do Chrystusa, kiedy potrzebowali Jego pomocy, a następnie ją otrzymali. Na pewno pamiętamy fragmenty Ewangelii opowiadające o modlitwie Pana Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, kiedy to Chrystus prosił swoich uczniów, żeby modlili się razem z Nim, jednak Apostołowie nie wypełnili tej prośby i zasnęli. Analizując opisy uciszenia burzy oraz modlitwy w Ogrójcu nasuwa się pytanie, czy jestem przy Panu Bogu zawsze, czy tylko wtedy, kiedy Go potrzebuję, żeby zaradził moim doczesnym problemom. Jak kocham Jezusa, który za mnie umarł i zmartwychwstał? W dzisiejszym drugim czytaniu św. Paweł wskazuje, że powinniśmy żyć dla Chrystusa. Kto jest dla mnie najważniejszy? Jak ważna jest dla mnie miłość Chrystusa oraz Jego nauka? Czy wsłuchuję się w Boże Słowo? Dla kogo żyję?
Drugie z padających w rozważanym dzisiaj fragmencie Ewangelii pytań skłania do zastanowienia się, czy ufam Bogu. Może boję się jakiś wydarzeń w moim życiu, jakiś burz – trudnych doświadczeń, z którymi nie umiem sobie poradzić? Czy ten lęk jest słuszny? Apostołowie przerazili się burzy, której oczywiście nie mogli sami zaradzić, ale w łodzi był z nimi Jezus – wszechmogący Bóg. Pytanie Chrystusa: “Czemu tak bojaźliwi jesteście?”, sugeruje nam, że ten strach był niepotrzebny. Pan Jezus zatroszczyłby się o bezpieczeństwo uczniów nawet wtedy, gdyby Go nie obudzili i nie poprosili o pomoc. Bóg jest cały czas przy nas i nie chce, byśmy się lękali (“Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bo Ja jestem twoim Bogiem. Umacniam cię, a także wspomagam, podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą.” Iz 41,10). Czy wierzę, że Bóg troszczy się o mnie? Że wie, czego mi potrzeba, zanim go poproszę? Jakich burz aktualnie doświadczam? Czy wierzę, że Bóg może je wszystkie uciszyć? Może nie zrobi tego natychmiast, tak jak nie zatrzymał burzy na jeziorze zaraz po jej rozpoczęciu, ale na pewno ma w tym jakiś dobry cel. Czy wierzę, że Bóg przeprowadzi mnie bezpiecznie przez moje życie? Muszę Mu tylko zaufać.
Zadanie:
Cud, którego dokonał Pan Jezus, uciszając burzę, skłonił Apostołów do zastanowienia się, kim właściwie jest ich Nauczyciel. A kim jest On dla mnie? Zastanowię się dzisiaj nad tym pytaniem i poszukam na nie odpowiedzi.
Zastępowy KSM Archidiecezji Poznańskiej, od 2024 roku Kierownik Diecezjalnej Sekcji Formacyjnej, członek Oddziału KSM nr 96 w Suchym Lesie.