Dla Ciebie zniósł tak wiele cierpienia…

Hymn
Żal duszę ściska, serce boleść czuje, 
Gdy słodki Jezus na śmierć się gotuje;
Klęczy w Ogrójcu, gdy krwawy pot leje, 
Me serce mdleje.
Pana świętości uczeń zły całuje, 
Żołnierz okrutny powrozmi krępuje! 
Jezus tym więzom dla nas się poddaje, 
Na śmierć wydaje.
Bije, popycha tłum nieposkromiony, 
Nielitościwie z tej i owej strony, 
Za włosy targa: znosi w cierpliwości 
Król z wysokości.
Zsiniałe przedtem krwią zachodzą usta, 
Gdy zbrojną żołnierz rękawicą chlusta; 
Wnet się zmieniło w płaczliwe wzdychanie 
Serca kochanie.
Oby się serce we łzy rozpływało, 
Że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało!  
Żal mi, ach, żal mi ciężkich moich złości 
Dla Twej miłości. 

LAMENT DUSZY NAD CIERPIĄCYM JEZUSEM
Jezu, na zabicie okrutne, *
Cichy Baranku od wrogów szukany, *
Jezu mój kochany!
Jezu, za trzydzieści srebrników *
Od niewdzięcznego ucznia zaprzedany, *
Jezu mój kochany!
Jezu, w ciężkim smutku żałością, *
Jakoś sam wyznał, przed śmiercią nękany, *
Jezu mój kochany!
Jezu, na modlitwie w Ogrójcu *
Strumieniem potu krwawego zalany, *
Jezu mój kochany!
Jezu, całowaniem zdradliwym *
Od niegodnego Judasza wydany, *
Jezu mój kochany!
Jezu, powrozami grubymi *
Od swawolnego żołdactwa związany, *
Jezu mój kochany!
Jezu, od pospólstwa zelżywie *
Przed Annaszowym sądem znieważany, *
Jezu mój kochany!
Jezu, przez ulice sromotnie *
Przed sąd Kajfasza za włosy targany, *
Jezu mój kochany!
Jezu, od Malchusa srogiego *
Ręką zbrodniczą wypoliczkowany, *
Jezu mój kochany!
Jezu, od fałszywych dwóch świadków *
Za zwodziciela niesłusznie podany, 
Jezu mój kochany!
Bądź pozdrowiony, bądź pochwalony, *
Dla nas zelżony i pohańbiony. *
Bądź uwielbiony! Bądź wysławiony! *
Boże nieskończony!

Rozważając Gorzkie Żale, zanurzamy się w męce i cierpieniu Chrystusa, staramy się, o ile nam nasze ludzkie możliwości pozwalają, razem z nim przeżywać i rozważać ból i cierpienie, jakie musiał przeżyć, abyśmy mogli zyskać życie wieczne. Jednocześnie chcemy wzbudzić w sobie szczery żal, za to, że i my przyczyniamy się swoimi grzechami do jego męki.

W pierwszej części nabożeństwa towarzyszymy Jezusowi od modlitwy w Ogrójcu, przez zdradę, wydanie żołnierzom, torturowanie, aż po śmierć – i to śmierć krzyżową. Cofnijmy się jednak do Ogrójca, gdzie zupełnie sam, Jezus, opuszczony przez swoich najbliższych, swoich uczniów, znajomych, modli się do Ojca. Jest także po ludzku przerażony tym co będzie: “Klęczy w Ogrójcu, gdy krwawy pot leje”. Co ciekawe, pocenie się krwawym potem jest dobrze znanym w medycynie terminem, nazywa się to Hematidroza i jest spowodowane bardzo silnym stresem. Jak więc widzimy, Jezus musiał przeżywać coś strasznego, pokazała się tu jego ludzka strona. Każdy człowiek się boi i jest to normalne, ale zawsze, kiedy się boimy, nie jesteśmy pewni naszej przyszłości, pamiętajmy słowa Jezusa, które wypowiedział w ogrójcu: “Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”.

W następnej kolejności Jezus został zdradzony przez swojego ucznia i w efekcie wydany później rzymianom na śmierć. Nie sprzeciwiał się temu i dobrowolnie oddał w ręce żołnierzy. Wydawać by się to mogło dziwne, że nie stawiał oporu, że znosił wszystkie obelgi, że wytrzymał biczowanie i męki, i to, że w końcu umarł za nas na krzyżu, i prawda, jest to dziwne, i nie tyle, co dziwne, co niepojęte. Warto zaznaczyć, że On to wszystko zrobił dla nas z własnej woli, dla naszego odkupienia win, żeby nas zbawić, i zrobił to z przeogromnej miłości, jaką nas darzy, a miłość do nas jest niepojęta.

W ten czas Wielkiego Postu warto uświadamiać sobie, jaką miłością darzy nas Chrystus. Oddał za nas swoje własne życie, aby nas wykupić. I nie tyle co za nas, ale konkretnie za Ciebie. Dla Ciebie znosił obelgi w milczeniu, policzkowanie, wyszydzanie, biczowanie i w końcu właśnie za Ciebie i za twoje grzechy umarł na krzyżu.  Widząc tę niepojętą i zupełnie bezinteresowną miłość, skorą do śmierci za tych, których ją darzy, może warto pomyśleć, czy przyjęcie na ten czas skruszonej postawy i wzbudzenie w sobie żalu za nasze złości i nasze grzechy, którymi przybijamy Jezusa do krzyża, byłoby dobrą postawą… Niech w tym postanowieniu pomaga nam Nabożeństwo Gorzkich Żali, a ostatnia zwrotka hymnu niech nam przyświeca w tym czasie.

Oby się serce we łzy rozpływało,
Że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało!
Żal mi, ach, żal mi ciężkich moich złości
Dla Twej miłości.”