Tak, to dobry moment, by zanucić piosenkę Budki Suflera „Cisza jak ta”. Od kilku dni krąży w moich myślach, dała mi taki wewnętrzny spokój i jest moją inspiracją do tego artykułu.

Pewnie zastanawiacie się, dlaczego taki temat, po co cisza, przecież świąteczny gwar trwa w najlepsze. Prezenty, zakupy,  znajdzie się jeszcze coś  do posprzątania, szaleństwo w  sklepach i na ulicy. Nasze domy powoli wypełniają się zapachami przypraw korzennych, ciast i  potraw, a zakupy umilają nam świąteczne piosenki i przyciągające oko dekoracje. Czujecie już ten klimat? To jest to, na ten czas czekają dzieci, ale też wielu dorosłych, jesteśmy pochłonięci tymi przygotowaniami i to jest w  sumie bardzo piękne, ponieważ pokazuje, że nam zależy. Proponując temat ciszy, kiedy większość z nas jest w świątecznym uniesieniu, wydaje się być to trudne…Dlaczego? Bo nikt o tym nie myśli, nie jest to wpisane w te święta, a w natłoku reklam, mediów całkiem nierealne. Trochę tak, jakbym „urwała się z  choinki”, ale może warto spróbować!

Już oddech jej coraz bliżej,
Tego naprawdę Ci brak,
Ona jedyna prawdziwy ma smak,
Cisza jak ta.

Ona jedyna prawdziwy ma smak… Różnie odbieramy ciszę, trochę to zależy od naszej osobowości. Jedni z nas bardzo lubią ciszę, taki reset dla głowy, natłoku myśli – o wiele lepiej wtedy działają. Inni nie są zwolennikami ciszy, źle się czują, gdy zbyt długo jest cicho i zazwyczaj wychodzą z inicjatywą, by przerwać głuchą ciszę. Ale jeśli autor tych słów zaznacza, że ona ma  prawdziwy smak, to  znaczy, że jest w  pewien sposób wyjątkowa. To właśnie w ciszy rodzi się pewna przemiana w człowieku, pewna refleksja nad życiem. Kiedy człowiek zderza się z ciszą, czasem potrafi dojrzeć film swojego życia, nie raz po tym filmie płyną łzy…. 

Kończ, po co ten ciągły hałas,
Sam zdwoić go wciąż się starasz,
Tak Cię uczyli od lat,
Tylko krzykiem zdobywa się świat,
A to nie tak, nie tak!

To jest dobre i bardzo ważne, że robimy porządki, że się przygotowujemy, nie jesteśmy bierni. Dekoracje, piosenki dają nam ten klimat, „to coś”. Czujemy się lepiej, ale tak naprawdę dają tylko taki przedsmak radości, ponieważ nie jest ona jeszcze pełna. Generalnie jest głośno, ruch na ulicy, kolejki w sklepach, rozmowy, reklamy, ten szelest siatek… natężenie wzrasta, przepychanki, każdy chce zdążyć na czas, innym puszczają nerwy, bo ile można… warto zadać sobie pytanie: jak się czujesz?

Skoro mówi się o tym, że są to radosne święta, to czy my potrzebujemy ciszy? Myślę, że jeśli będziemy umieli znaleźć czas na wyciszenie, to o wiele łatwiej docenimy radość tych świąt, będziemy czerpać z tej radości. Nie będzie ona dla nas taka pusta, ale prawdziwa, z głębi serca. Będziemy umieli się prawdziwie radować i tą radością obdarzać innych.

Gdy w domu jest malutkie dziecko, uczymy się ciszy, by go nie zbudzić, by nie być za głośno – bo się przestraszy i rozpłacze. Dzieci nie lubią, wręcz boją się hałasu i ludzi z natury bardzo głośnych i chaotycznych. Pomyślmy trochę o tym! Te wszystkie rzeczy, czynności jakie podejmujemy, wprawiają nas w nastrój. Chcemy, by było dobrze, chcemy sprawić komuś radość, nie oczekując nic w  zamian. Mamy piękne pragnienia, serca przepełnione miłością. Ale może warto pamiętać, by w tym świątecznym szaleństwie nie przestraszyć tego malutkiego dziecka? Nie stwarzajmy świata hałasu, który jest zagrażający dla dziecka, tylko dajmy tą miłość i taki bliski, ciepły i spokojny dotyk.

Myślę, że każdy z nas pamięta jakie jest w nas uczucie, emocje, kiedy ktoś nas przytuli właśnie z takim spokojem, bliskością i ciepłem… tego nam bardzo brakuje, właśnie takiej wrażliwości. Nadal jesteśmy tacy obojętni na ludzi obok nas, nawet w naszych domach.

Ten rok jest trudny… ktoś stracił bliską osobę, przy wigilijnym stole to miejsce będzie już puste… inni już od lat czują tę pustkę, bo bliskiej osoby już nie ma, a nikt tej pustki nie wypełni, nie zastąpi nam kogoś bliskiego. Może z innymi członkami naszej rodziny nie spotkamy się w te święta…

Podejdź i zanurz się w nią,
Kryształową i czystą jej toń,
Zanurz do dna.

Małe zadanie – zarezerwuj sobie np. 20 min. Znajdź miejsce w domu w  miarę spokojne. Usiądź wygodnie, odsuń od siebie wszystko, co może Cię rozpraszać, np. telefon, laptop. Zamknij oczy i  pozwól sobie na ciszę, na bycie tak sam ze sobą. Możesz pomyśleć o tym wszystkim, co tutaj dziś napisałam, może przyjdą na myśl sprawy, które od dawna w sobie zagłuszałeś. To jest teraz Twój czas, wykorzystaj go dobrze.

Sza, cicho sza, czas na ciszę,
Tę, którą w swym sercu słyszysz,
Kiedyś śpiewało, jak z nut,
Teraz gładkie i zimne jak, lód,
Smutny to cud, o smutny cud!

Wierzę, że takie wyciszenie i głębsza refleksja pomogą nam lepiej przeżyć te święta, ponieważ będziemy znali prawdziwą wartość radości.  Pamiętajmy, że Jubilat obchodzący urodziny jest wśród gości, nie za ścianą obok… Niech piękna tradycja nie przysłoni nam prawdziwych wartości. By po świętach zostało w nas coś więcej, niż tylko papierki po prezentach… Teraz wydaje nam się, że to takie proste, gładkie, ale niech to nie będzie „smutny cud”.

Sza, cicho sza, czas na ciszę…

Dobrego czasu!