Dziś 18 listopada – tego dnia, 105 lat temu, śmierć poniosła Karolina Kózkówna. Kim była? Była zwykłą, prostą dziewczyną z małej wioski. Kim jest teraz?

Dla mnie osobiście Karolina jest wzorem – brzmi górnolotnie, ale zaraz zejdziemy na ziemię. To co najbardziej mi się podoba w Karolinie, to właśnie jej prostota. Analizując jej życiorys możnaby powiedzieć, że nie zrobiła nic szczególnego. Po prostu była. Była „starszą siostrą” dla dzieci, z którymi się bawiła i uczyła ich modlitwy. Była pomocną córką dla rodziców pracujących w polu, czy zajmujących się domem. Była wierna i gorliwa w codziennej modlitwie. Była pomocna dla bliźnich. Była oczytaną i pracowitą uczennicą. Nie robiła nic wielkiego, ale wszystko robiła w wielki sposób, stawiając budowlę swojego życia na fundamencie Chrystusa.

Śmierć błogosławionej Karoliny była ukoronowaniem jej życia, to nie śmierć spowodowała, że dzisiaj czcimy ją jako błogosławioną. Wszystko co robiła było realizacją jej powołania do świętości. Tak samo każdy z nas jest powołany do świętości i żeby naśladować Karolinę wcale nie trzeba oddawać życia – wystarczy „tylko” żyć zgodnie z Bożą wolą.

Bł. Karolina jest dla mnie patronką – nie tylko wzorem, ale przede wszystkim przyjaciółką modlącą się za mnie.

A kim dla Ciebie, KSMowiczu, jest TWOJA patronka? Pamiętasz o Karolinie?