Nowy rok – Nowy ja – a właściwie to bardziej nowa powinno być, bo to przecież hasło rodem z magazynów kobiecych, ale pozwólcie, że ze względu na dość oczywiste utożsamienie płciowe piszącego te słowa zostanie forma męska.

Na pytania: czy będzie o zdrowej żywności, czy piszę te słowa po głębokich rozmowach z dietetyczkami oraz czy zamierzam zrzucić 60 kg w miesiąc (kto mnie choć raz widział wie w czym rzecz), odpowiadam zdecydowanie nie. Ale gdybyśmy sobie wyobrazili hasło nowy rok – nowy KSM – może było by to sensowne.

Żeby od razu uspokoić, poniższe słowa nie mają na celu przeprowadzenia rewolucji, czy też zmian w kształcie Stowarzyszenia – od tego mamy o wiele mądrzejszych ludzi. Chodzi raczej o refleksję nad tym, w jaki sposób podjąć pracę w KSM w roku 2019, który, dzięki Bogu, dane nam było dosłownie chwilę temu rozpocząć.

Do budowy jednolitej na całą Polskę organizacji młodzieży (pozaszkolnej) przystąpiono 26 lutego, a ukończono ją 20 maja 1919 r.

Powyższe słowa znajdujemy w niewielkiej książeczce Jak zakładać Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej wydanej w 1927 r. Możemy więc zauważyć, że wchodzimy w drugie stulecie naszego Stowarzyszenia. Mimo tego, że pierwsze było bardzo burzliwe i pełne przemian, no i pewnie z punktu widzenia badacza historii można było by się sprzeczać czy można liczyć sto lat czy też powinno się poodejmować wszelkie przerwy; pewnie jest to okazja do tego by przeprowadzić refleksję. Osobiście jestem zawsze zbudowany, gdy patrzę na stare fotografie, gdy uda mi się posłuchać (a zdarzyło się kilka razy) członków KSMM czy KSMŻ, gdy w różnych relacjach można poczytać o potędze jaką było Stowarzyszenie przed wieloma laty. Czy to oznacza, że nie zmagali się ówcześni młodzi ludzie z żadnymi problemami? Czy należy sądzić, że wszystkie działania przychodziły im łatwo? Nic bardziej mylnego.

W przedmowie do wspomnianej wcześniej książki, czytamy:

Dokładna znajomość praw organizacyjnych jest podstawą wszelkiej pracy społecznej w szczególności zaś pracy wśród młodzieży. Niestety w narodzie naszym jest nieraz zbyt mała znajomość zasad, odnoszących się do pracy na zebraniach i wiecach, w stowarzyszeniach i związkach. Tyle popełniania błędów, tyle drogiego czasu marnuje się nieraz, tylko dlatego, że nie znamy ani w teorji ani w praktyce zasad społeczno-organizacyjnych. Wpajać zasady te w duszę ludu i młodzieży jest wielkim, narodowym obowiązkiem

Zdaje się, tak bez wchodzenia w szczegóły, że albo historia zatoczyła koło, albo też nic zupełnie w tej materii się nie zmieniło. Wiele naszych problemów wynika chyba z tego, że z jednej strony jesteśmy, mówiąc bardzo kolokwialnie „bandą indywidualistów”, z drugiej w wielu wypadkach brakuje nam poczucia odpowiedzialności za dobro wspólne jakim (pomiędzy wieloma innymi rzeczami, które należy również w ten sposób określić) powinien być dla nas KSM. Mamy też chyba wiele momentów, w których bardzo byśmy chcieli, ale nie potrafimy, bo brak nam wiedzy, umiejętności albo po prostu formacji. No i przecież jeśli ja czegoś nie zrobię, to nie ma problemu bo są jeszcze dziesiątki innych KSM-owiczów, którzy też powinni….

Myślę, że warto w tym nowym roku zastanowić się nad osobistym zaangażowaniem w KSM w naszej archidiecezji. Każdy według swojego statusu. Bo tak naprawdę to przecież dla zwykłego szaraczka nawet uczciwe i regularne przychodzenia na spotkania formacyjne w oddziale i kole, czy też udział w rekolekcjach, czy obozie formacyjnym, może stać się niezwykle ważnym krokiem w budowaniu wielkich dzieł. Warto więc by każdy z nas podjął refleksję nad tym, co (pozwolę sobie użyć sformułowania, które, co prawda niezwykle rzadko, ale zdarza się słyszeć w konfesjonale) miałem nieszczęście zawalić w minionym roku.

Może warto do tej refleksji posłużyć się zasadami, może planami rocznymi lub sprawozdaniami, jakimiś założeniami, które powzięliśmy lub przyrzeczeniem złożonym w katedrze. A może komuś przypadnie do gustu „rachunek sumienia” przed tekstem przyrzeczenia z dawnych lat

Ja, N, N, – przyrzekam i postanawiam, – że z pomocą Bożą, – a za przyczyną św. Stanisława Kostki – Patrona Młodzieży polskiej – zawsze i wszędzie – bronić będę słowem i czynem  -wiary św. i Kościoła katolickiego. Strzec będę przede wszystkim -czystości serca mojego – i unikać hulaszczych zabaw, – przekleństw i obrazy Imienia Bożego, Ojczyźnie mojej Polsce, – wedle sił, dzielnie będę służył – i żadnym haniebnym czynem – nie splamię honoru Polaka. Obowiązki mego zawodu – obiecuję ściśle wypełniać – aby zawsze być – pożytecznym członkiem społeczeństwa naszego. Zgodę i przyjaźń – z druhami w Stowarzyszeniu zachowam – i dla każdego będę uprzejmym. Przyrzekam na koniec – trzymać się ściśle ustaw Stowarzyszenia, – Związku i Zjednoczenia – które mnie dziś na członka przyjmują – i oświadczam, – że zasłużyłbym na pogardę – i wykluczenie z organizacji, – gdybym te przyrzeczenia – miał sobie lekceważyć. Przez przynależność moją do Stowarzyszenia – niech będzie Bogu większa chwała – a Ojczyźnie mojej cześć.

Na koniec życzę wszystkim, by nowy rok był dla każdej i każdego z Was czasem rozwoju duchowego, intelektualnego i KSM-owego, żebyśmy za rok mogli z podniesionymi głowami powiedzieć: „Daliśmy z siebie wszystko” i mogli dalej „…budować Polskę nową…”

GOTÓW!