…aby móc całym życiem wiernie służyć Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie, czynić dobro ludziom, być dobrym członkiem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

Powyższe słowa w Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata w Poznańskiej Katedrze podczas Mszy św., której przewodniczył abp Stanisław Gądecki, wypowiedziało 18 kandydatów, stając się pełnoprawnymi członkami KSM. W obecności księży, Zarządu Diecezjalnego, KSM-owiczów, rodzin oraz wiernych złożyli obietnicę wiernej służby Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Otrzymując legitymację i odznakę, zyskali m.in. prawo do czynnego i biernego udziału w wyborach. Jakie znaczenie ma to wydarzenie w życiu każdego z nich? Zapytałam, o to kilka osób i krótko podsumowując: ogromne!

Karolina dzięki przynależności do KSM chce naśladować Jezusa:

Przystąpiłam do przyrzeczenia, aby coś zmienić w swoim życiu, zawalczyć o siebie i relację z Bogiem, to znaczy żyć z Nim w przyjacielskich stosunkach i ciągle rozwijać swoją wiarę. Chciałam też pokazać, że młodzi ludzie potrafią iść w ślad za Jezusem oraz żyć w zgodzie z Bożą łaską i miłością. W katedrze czułam taki wewnętrzny pokój, a jednocześnie obowiązek do stawania się coraz lepszym człowiekiem. To trzeba przeżyć właśnie tam, wypowiadając słowa przyrzeczenia, bo ciężko to opisać, ale było naprawdę wspaniałe i cały ten dzień był niesamowity.

Łukasz pragnie rozwijać siebie i nasze Stowarzyszenie:

Do przyrzeczenia przystąpiłem, ponieważ bardzo chciałem stać się częścią KSM-u i wspólnie z innymi członkami go tworzyć. Uważam, że jest to bardzo dobry sposób na rozwijanie swojej osobowości, talentów oraz umiejętności. Podczas wypowiadania słów przyrzeczenia czułem wielkie podekscytowanie, dumę i radość z tego, że wstąpiłem na tę drogę.

Magdalena jest dumna, że w końcu dojrzała do podjęcia tej decyzji:

W KSM-ie jestem od 4,5 lat. Na początku była to tylko zabawa i spotkania ze znajomymi, ale po jakimś czasie oddział stał się dla mnie bardzo ważny, jak druga rodzina. W styczniu zostałam sekretarzem i wiedziałam, że pójścia do przyrzeczenia nie mogę już dłużej przekładać. Przez te 10 miesięcy uświadomiłam sobie, że chcę się spełniać w tym, co robię, że chcę doświadczyć bliżej KSM-u, a było to możliwe właśnie dzięki zostaniu pełnoprawnym członkiem. Cieszyłam się, że oddział, do którego należę i moja mama towarzyszyli mi w tak ważnym dla mnie momencie. Byłam bardzo dumna oraz przepełniona radością i Bożą miłością. Nie zapomnę tego do końca życia.

Laura długo czekała na tę chwilę:

Zależy mi na KSM-ie, dlatego chciałam stać się prawdziwym, pełnoprawnym członkiem. Należę do Stowarzyszenia już od ponad 3 lat i od pół roku jestem w kierownictwie. Poznałam tu wielu świetnych ludzi, którzy mnie rozumieją. Oprócz tego mogę być bliżej Boga, dzięki czemu przepełnia mnie szczęście. Pragnę być częścią KSM-u i rozwijać się w nim. W katedrze stresowałam się, że czegoś zapomnę lub coś pomylę, mimo to byłam radosna i podekscytowana. Nareszcie zostałam pełnoprawnym członkiem naszego Stowarzyszenia. Bardzo się cieszę, że dostałam taką szansę i nadal nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Jestem dumna z przynależności do KSM-u.

Dominik chce stawać się lepszym poprzez służbę Bogu i ludziom:

Przystąpiłem do przyrzeczenia, aby jeszcze bardziej złączyć się z KSM-em, móc należeć do kierownictwa oraz wykonywać czynności, które przysługują pełnoprawnemu członkowi. Motywuje mnie to do większej pracy nad sobą. Czuję, że jestem lepszym człowiekiem, wypełniając Boże przykazania. W Święto Patronalne KSM-u byłem bardzo podekscytowany. W momencie, kiedy wypowiadałem słowa przyrzeczenia czułem dumę z tego, że mogę należeć do tak wspaniałej wspólnoty, która przyciąga ludzi nie tylko do Kościoła, ale przede wszystkim do Boga. Byłem przepełniony miłością, spływającą do mnie od Boga. Przyrzeczenie dało mi tak wiele, że nie umiem ubrać tego w słowa. Najważniejsze jest to, że uświadomiło mi, dlaczego warto znajdować się w Stowarzyszeniu, gdzie można służyć Bogu i ludziom.