Obecnie panujące trendy zachęcają do gromadzenia bogactwa, a ludzie wydają pieniądze często nie zastanawiając się, czy to co kupują jest im faktycznie do czegoś potrzebne.


Liturgia Słowa – 14.10.2018
Niedziela XXVII tygodnia okresu zwykłego

przejdź do czytań

(Mk 10, 17-30)
Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” Jezus mu rzekł: „Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę”. On Mu odpowiedział: „Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”. Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego». Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: „Któż więc może być zbawiony?” Jezus popatrzył na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe”. Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. Jezus odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym”.

Komentarz

Ten fragment Ewangelii już na samym początku ukazuje dość istotną prawdę o człowieku. Jezus, mimo bycia Synem Bożym, nie pozwala nazywać się dobrym i wskazuje, że cecha ta odnosi się tylko do samego Boga. Zna ludzką naturę i wie, że człowiek mimo dobrych uczynków zawsze będzie miał w sobie coś, co nie pozwoli mu doświadczyć dobra absolutnego. Młodzieniec, który przyszedł do Jezusa, żył zgodnie z przykazaniami, ale same uczynki to za mało by zostać zbawionym. Ów mężczyzna przestrzegał Dekalogu od młodości (co zostało zresztą docenione spojrzeniem pełnym miłości przez Zbawiciela), ale wciąż brakowało mu wiary, czego oznaką było zdecydowane pogorszenie nastroju po nakazie przekazania swego majątku ubogim. Jezus dokładnie wiedział, co znajduje się w sercu tego człowieka i co stoi mu na przeszkodzie w drodze do świętości. Gdyby wiara tego człowieka była silna, to nie wahałby się i spełniłby polecenie Jezusa wiedząc, że jego doczesne dobra są niczym wobec tego, co osiągnie w życiu wiecznym.

Dla każdego „bogactwo” jest czymś innym. Może objawiać się w postaci rzeczy materialnych, innych ludzi, stanów umysłu czy nałogów. Człowiek przywiązuje się do tych rzeczy, pokłada w nich nadzieję, podczas gdy ich znaczenie na dłuższą metę jest marginalne. Obecnie panujące trendy zachęcają do gromadzenia bogactwa, a ludzie wydają pieniądze często nie zastanawiając się, czy to co kupują jest im faktycznie do czegoś potrzebne. Jezus ubolewa nad takim stanem rzeczy, bo wie jak bardzo takie przywiązanie do rzeczy materialnych prowadzi do zaślepienia. Uczniowie poniekąd zdawali sobie sprawę, że typowe ludzkie dążenia mogą być poważną barierą uniemożliwiającą zbawienie, co budziło w nich strach.  Istotnym jest zdać sobie sprawę, że problem występuje i podjęcie walki z nim.

Jezus wypowiadając słowa: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe» zachęca do nieustannej pracy nad sobą. Bóg zawsze może okazać swoje miłosierdzie i zbawić ludzi, którzy niekoniecznie byli za życia wzorem do naśladowania. Nie wolno nam jednak być leniwymi i liczyć tylko na Boże miłosierdzie, bo prawie na pewno się na tym „przejedziemy” („prawie na pewno”, bo przecież niezbadane są wyroki Boże). W końcu Bóg zna nasze serca i motywy jakimi się kierujemy, więc takie pójście na łatwiznę zostałoby niewątpliwie odnotowane. Jeżeli jednak wybierzemy drogę, którą proponuje nam Jezus, to możemy liczyć na Jego pełne wsparcie, tak jak uczynił to w przypadku apostołów. Zbawiciel wyraźnie podkreśla, że nagrodą będzie nie tylko życie wieczne, ale też doczesne korzyści „teraz, w tym czasie”.

Wyróbmy więc w sobie dystans do bogactw tego świata, a nasze dążenia kierujmy do Tego, który dokładnie wie czego nam trzeba.

Zadanie

Zastanów się co jest Twoim „bogactwem”. Spróbuj sobie uświadomić, dlaczego to „bogactwo” jest dla Ciebie takie ważne. Czy jesteś gotów, aby się go wyzbyć i pójść za głosem Chrystusa?