Spójrz na swoje życie. Czy jest ono szczęśliwe? Czy je kochasz? Pomyśl o swoich przyjaciołach i znajomych. Może jest ktoś wśród nich kto potrzebuje twojej pomocy?


Liturgia Słowa – 18.03.2018
V niedziela Wielkiego Postu

przejdź do czytań

(J 3, 14-21)
Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon Bogu w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: „Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: „Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław imię Twoje!” Wtem rozległ się głos z nieba: „Już wsławiłem i jeszcze wsławię”. Stojący tłum to usłyszał i mówił: „Zagrzmiało!” Inni mówili: „Anioł przemówił do Niego”. Na to rzekł Jezus: „Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie wyrzucony precz. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”. To mówił, oznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.

Komentarz

W mowie do tłumu Jezus odkrywa tajemnicę życia i śmierci. Pochylmy się na chwilę nad ziarnem pszenicy. Wyobraź sobie, że takowe dostajesz. Obserwujesz je, a ono z upływem czasu wciąż jest takie samo. Po prostu sobie leży, jak zakopany talent, o którym w końcu zapomnisz. Kłos wydaje ziarno z przeznaczeniem, aby to mogło upaść i wydać plon. Cóż więc po ziarnku, które nie spełnia swojego zadania? Ta metafora odnosi się nie tylko do nas, jako do głosicieli słowa Bożego, ale także do samego Chrystusa, który wiedział, że musi umrzeć, aby plon był jak najobfitszy.

Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.

Każdy człowiek, obojętnie ile lat żyje na świece, zaznał kiedyś tego uczucia, że jego życie jest bezsensu. Grzechy, niepowodzenia, lęki spowodowały, że wyobrażenie o życiu zostało zaburzone, a ono samo stało się odpychające. Chcesz, żeby już się skończyło. Zaraz… czy na pewno tego chcesz? Rzuć okiem na cytat powyżej i zadaj sobie to pytanie ponownie. Czy naprawdę chcesz takiego życia na wieczność? No właśnie, zatem jak pokochać życie, którego się nienawidzi? Kluczem (pasującym do każdego zamka) jest Chrystus. Życie stanie się o wiele szczęśliwsze, jeśli zaprosisz do niego Boga. Mając przed sobą perspektywę zbawienia, wszystko co przyziemne, przestaje być aż tak ważne. Wtedy uciążliwa praca, denerwujący ludzie, czy zranione serce staną się tylko tłem naszego życia, a nie jego motorem napędowym. Z Chrystusem u boku nawet czynności na ogół nieprzyjemne, np. takie jak zmywanie naczyń, będą sprawiały ci radość. Jeśli masz poczucie, że twoje życie jest beznadziejne, to może słowa Jezusa obudzą cię z letargu. Czy naprawdę chcesz takiego życia na wieczność?

(…)Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław imię Twoje!

Lęk towarzyszy nam przez całe życie. Nierzadko staje się on tym, który niweczy nasze plany, paraliżując nas i nie dając nam działać. Lęk możemy pokonać, albo mu ulec, innej drogi nie ma. Spójrz  teraz na postawę Jezusa. Ilu z nas kończy walkę z lękiem na słowach:

Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny.

Jakiekolwiek idee, które nam przyświecały, stają się blade w obliczu lęku, liczy się tylko to, żeby od niego uciec. Nie daj się pokonać lękowi! Powiedz sobie: 

Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę

przypomnij sobie swój cel, wzbudź nieustępliwość i krocz odważnie dalej.

Zadanie

Spójrz na swoje życie. Czy jest ono szczęśliwe? Czy je kochasz? Pomyśl o swoich przyjaciołach i znajomych. Może jest ktoś wśród nich kto potrzebuje twojej pomocy? Wybierz sobie jakąś czynność i postąp według nakazu Jezusa:

Jeśli ktoś każe ci iść 1000 kroków, idź 2000.