Chyba każdy z nas zna wszystkie stacje drogi krzyżowej. Ale czy kiedyś próbowaliście się zastanowić nad tym, o czym one mówią i jakich aspektów naszego życia dotyczy każda z nich?

Stacja V – Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

Panie Jezu, przyglądamy się Szymonowi z Cyreny. To właśnie jego żołnierze przymusili, by Ci pomógł. Jak wielkim wstydem i poniżeniem było niesienie krzyża za skazańca? Nie wyraził on chęci pomocy i ulżenia w cierpieniu, tylko został zmuszony. Doskonale rozumiemy postawę Szymona z Cyreny. Przypomnijmy sobie, jak często omijamy chorych, potrzebujących i bezdomnych… Patrzymy na innych z pogardą…oceniamy po wyglądzie… Boimy się, co inni o nas pomyślą. Nie ma w nas dobrej woli. Nie ma empatii. Jest rozpaczliwe pytanie „dlaczego to akurat ja mam pomóc”? Często wolimy obchodzić krzyż z daleka, niż pomóc i udzielić wsparcia.

Panie, pozwól nam dostrzegać w innych Ciebie, bo kiedy przyłożymy rękę do krzyża bliźniego, ten krzyż przemieni nas w lepszych, świętych. Chryste cierpiący na krzyżu, pomóż mi być lepszym, pozwól, abym na mojej drodze życiowej spotykał ludzi potrzebujących pomocy, pomóż mi stawać się przyjacielem dla innych.

Stacja VI – Weronika ociera twarz Jezusa

Otarcie twarzy bolejącego Chrystusa było odważnym wyznaniem wiary. Dla świętej Weroniki nie było ważne ryzyko związane z podejściem do skazańca. Dla niej liczył się tylko Jezus i Jego cierpienie. Chciała Mu pomóc, dodać sił. Kim dla mnie jest Chrystus? Jakie miejsce zajmuje w moim życiu? Spójrzmy na wrażliwość jej serca i gotowość oddania wobec drugiego człowieka. Postawa Weroniki, jej odwaga i poświęcenie dla Jezusa są dowodem, że uczynek wobec cierpiącego człowieka jest uczynkiem wobec samego Zbawiciela i pozostawia w darze odbicie Oblicza Boga w sercu. Panie Jezu, dziś tak szczególnie chcemy podziwiać wiarę świętej Weroniki. Pragniemy wziąć do naszych rąk chustę i otrzeć Twoją zmęczoną twarz. Każdy dobry uczynek jest otarciem Twojej twarzy. Każde dobre słowo, słowo pocieszenia, otuchy, nadziei, wybaczenie są świadectwem Twojej miłości. Wsparcie, zwłaszcza najbardziej potrzebującego człowieka, to naśladowanie świętej Weroniki, to świadectwo przynależności do Ciebie. Dlatego, chciejmy otwierać się na Boże natchnienia.