Chyba każdy z nas zna wszystkie stacje drogi krzyżowej. Ale czy kiedyś próbowaliście się zastanowić nad tym, o czym one mówią i jakich aspektów naszego życia dotyczy każda z nich?

Stacja III – Pierwszy upadek Pana Jezusa

Dlaczego Pan Jezus upada pod krzyżem? Przede wszystkim stało się tak z powodu naszych grzechów. To one sprawiły i nadal sprawiają, że krzyż przez Niego niesiony jest tak ciężki i przygniatający. Wszyscy o tym wiemy, a jednak cały czas grzeszymy, nie ułatwiamy Jezusowi najtrudniejszej w życiu drogi. Na szczęście potrafi się On podnieść. Taka jest Jego rola w dziele zbawienia. Nie przychodzi Mu to jednak z łatwością – cierpi jak każdy człowiek. Z nami jest tak samo – większość z nas wstaje z upadku, ale jest to okupione często wielkim trudem i wyrzeczeniami. Mimo wszystko myślę, że warto, warto się starać, dla Niego i dla nas samych, aby poczuć, że z Chrystusem nie ma rzeczy niemożliwych do spełnienia, choćby były nie wiadomo jak szalone – z Bogiem się uda, jak mawiał o. Jan Góra. Musimy zawsze pamiętać, że jeśli już wkroczyliśmy na drogę prowadzącą do naprawy naszych błędów, do podniesienia się, naszym najwyższym celem powinno być jej ukończenie – tak jak Jezus wypełnił swoje zadanie do końca.

Stacja IV – Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Jest dla Niego wsparciem, wytrwałą towarzyszką w ostatnich chwilach życia, współodczuwa Jego cierpienie. Maryja – matka Jezusa, która jest równocześnie naszą i nie możemy o tym zapomnieć. Nasze trudy stają się jej troską, nieustannie pomaga nam w naszych problemach, jest zawsze przy swoich dzieciach. Nie wolno nam nigdy zapomnieć o jej miłości. Czasami w trudnych chwilach potrzebujemy jedynie czyjejś obecności, a  nie ma przy nas drugiego człowieka –  Ona jest zawsze, nigdy  nie opuszcza swoich dzieci. Maryja czeka na nas, aby ulżyć nam w cierpieniu, które gdyby tylko mogła, przejęłaby na siebie.