Nikt nie ma prawa do otrzymania sakramentu święceń. Jak każda łaska, sakrament święceń może być przyjęty tylko jako niezasłużony dar.


Kilka słów wstępu

Sakrament święceń jest kontynuacją posłania, które Chrystus powierzył Apostołom. Często nazywany jest sakramentem kapłaństwa, jednak ta nazwa jest już nieaktualna. Obecnie brzmienie jest efektem ustaleń Soboru Watykańskiego II. Nazywany jest sakramentem święceń od łacińskiego słowa ordinatio, oznaczającego włączenie do stanu. Pierwotnie słowo „stan” (łac. ordo) nie było zarezerwowane tylko dla duchownych, ale odnoszono nazwę ordo do: katechumenów, dziewic, małżonków, wdów i innych. Dzisiaj termin ordinatio zarezerwowany jest dla aktu sakramentalnego włączającego do stanu duchownego w stopniu: biskupa, prezbitera i diakona. Podobnie jak sakrament małżeństwa, tak też sakrament święceń jest nastawiony na zbawienie innych ludzi, a przez to przyczynia się do zbawienia osobistego.

Udzielanie sakramentu

fot. archiwum ASD w Poznaniu

Widzialnym znakiem sakramentu święceń jest włożenie przez biskupa rąk na głowę wyświęcanego i uroczysta modlitwa konsekracyjna. Tylko biskup, jako następca Apostołów, ma władzę udzielania tego sakramentu. Podkreśla się ogromne znaczenie sakramentu święceń szczególnie dla Kościoła lokalnego, stąd jego celebracja powinna odbywać się z udziałem wielu wiernych, zazwyczaj w niedzielę, w katedrze, w sposób odpowiednio uroczysty. Święcenia każdego z trzech stopni przebiegają w podobny sposób i udzielane są w ramach liturgii eucharystycznej.

Sakramentu święceń udziela się mężczyznom ochrzczonym, których zdolności do wykonywania posługi kapłańskiej zostały starannie rozeznane. Odpowiedzialność i prawo dopuszczenia kogoś do przyjęcia sakramentu święceń przysługuje władzy kościelnej. Nikt nie ma prawa do otrzymania sakramentu święceń. Jak każda łaska, sakrament święceń może być  przyjęty tylko jako niezasłużony dar.

Formacja seminaryjna

Wspomniane wyżej staranne rozeznanie dokonuje się podczas sześcioletniej formacji seminaryjnej obejmującej formację w wymiarze: ludzkim, duchowym, intelektualnym oraz duszpasterskim. Choć napisałem, że formacja trwa sześć lat, to jej przebieg jest sprawą bardzo indywidualną i w poszczególnych przypadkach może ona ulec wydłużeniu.

Rok pierwszy jest wejściem w rzeczywistość seminaryjną i właściwie mija on, podobnie jak drugi, bez żadnych zewnętrznie widocznych zmian.Pierwszym istotnym momentem, przynoszącym widzialne zmiany jest początek roku trzeciego. Wtedy przeżywamy obłóczyny. Jest to uroczystość odbywająca się w seminarium, za zamkniętymi drzwiami. Od tego momentu możemy nosić strój duchowny. Kolejnym etapem jest posługa lektoratu udzielana przez biskupa w Katedrze Poznańskiej. Odbywa się to także na trzecim roku.Następnym krokiem na drodze powołania do kapłaństwa jest posługa akolitatu, którą otrzymujemy na roku czwartym. Podobnie jak w przypadku lektoratu udziela jej biskup, a uroczystość ta ma również miejsce w naszej Katedrze.

fot. archiwum ASD w Poznaniu

Piąty rok wiąże się z kandydaturą, czyli oficjalną decyzją Kościoła i kleryka o gotowości do przyjęcia święceń. Od tego momentu dany kleryk traktowany jest już jako kandydat do święceń. Jest to moment, w którym Kościół potwierdza, że dany kleryk ma powołanie do kapłaństwa. Następstwem tego wydarzenia są święcenia w stopniu diakonatu, które przeżywamy na końcu piątego roku.

Ostatecznym etapem sześcioletniej formacji seminaryjnej są święcenia prezbiteratu, po których każdy kapłan otrzymuje dekret, z którego wynika do jakiej parafii został skierowany w roli wikariusza, czyli księdza pomagającego proboszczowi. Taki świeżo wyświęcony ksiądz nazywany jest neoprezbiterem, a pierwsza Msza święta przez niego odprawiona to prymicja.

Zapraszam wszystkich do odwiedzania seminaryjnej strony internetowej, a poniżej zamieszczam linki do dwóch z wymienionych wyżej wydarzeń, które są już za mną – obłóczyny i posługa lektoratu.