Zabawy, bale i huczne imprezy niewątpliwie stały się ważną częścią dzisiejszego życia społecznego. Czy katolik potrzebuje specjalnej recepty na to, jak się bawić?

Każdy może tańczyć, bawić się – ogólnie imprezować. Nawet należałoby powiedzieć, że jeżeli ktoś w ogóle nie chce chodzić na zabawy, to jest z nim coś nie tak, ponieważ wszyscy ludzie jako istoty żyjące w społeczeństwie potrzebują kontaktów z innymi osobami. A więc imprezujmy jak najczęściej! Należy jednak pamiętać, aby bawić się tak, żeby nie nabawić się kaca moralnego (zwykłego kaca w związku z tym też lepiej nie).

Szukając drogowskazów

Często ludzie pytają, jak mają się ubierać, czy mogą pić alkohol itp. O ile porad dotyczących imprez można dawać wiele, o tyle najistotniejsze jest to, by wszystko robić z wiarą i z rozumem. Wyróżnię kilka rzeczy, o których zazwyczaj nie myślimy.

Strój

Jak mówi stare przysłowie – nie szata zdobi człowieka. Jednak warto i jej trochę uwagi poświęcić. Ubranie zakładane na jakąkolwiek okazję powinno być dostosowane do sytuacji i miejsca. Zatem myślę, że wszyscy się zgodzimy, że dyskoteka, klub czy pub nie jest miejscem na pokazywanie nadmiernej ilości ciała. Nie jestem zwolennikiem wyrzucania wszystkich ubrań, które mają mniej niż ileś centymetrów, ale jeżeli więcej ciała odkrywamy niż zakrywamy, to chyba już coś zaczyna być nie w porządku.

Alkohol

Czy katolikowi wolno pić? Alkohol szkodzi równie jak cola czy kawa – czyli dopiero w nadmiarze. Nie widzę problemu w tym, by osoba wierząca wypiła lampkę wina do obiadu, czy kilka piw na imprezie. Nie demonizujmy alkoholu – Pan Jezus w Kanie nie powiedział:

Wystarczy wam już na dzisiaj, może czas na filiżankę herbaty?

Przemienił On wodę w wino. Pamiętajmy jednak, że picie alkoholu w nadmiarze szkodzi zdrowiu, a szczególnie naszemu układowi nerwowemu, a zatem jest wyraźnym wystąpieniem przeciwko piątemu przykazaniu.

O tym, że nie powinniśmy jeździć samochodem nie będąc trzeźwym, mam nadzieję, że nikomu z czytelników nie trzeba przypominać!

Muzyka

Sprawa często pomijana, a tak istotna. Piosenki (szczególnie polskie, bo w nich najwięcej tekstu rozumiemy) podświadomie wpływają na nasz światopogląd. W wielu metodach wychowawczych właśnie przez piosenki uczy się dzieci poznawać świat. Zwróćmy uwagę chociażby na to, jak ważną rolę odgrywają piosenki w filmach. Zastanówmy się czasem, czego słuchamy, bo np. wszechobecne disco polo, jak i inna muzyka, którą możemy usłyszeć także na katolickich zabawach, niosą za sobą przekaz na ogół mało katolicki. Większość z nich krąży wokół wielkiej miłości na jedną noc i rozwiązłości seksualnej. Oczywiście zdarzają się piosenki o przemyślanym i głębokim tekście, ale niestety jest ich znaczna mniejszość. Tak więc apeluję o zastanowianie się nad wartościami, które przyświecają słuchanym przez nas tekstom.

Pamiętajmy, że wszystko to, co robimy, powinniśmy po prostu robić z Jezusem, bo jak mawiał św. Augustyn:

Kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na właściwym.