Kolejne przyrzeczenie za nami. Ciągle na nowo przeżywam kolejne „Gotów”, które wypowiadają kandydaci.

Dziś tak bardzo brakuje u ludzi zdecydowania, brakuje konsekwencji, brakuje postawy służby, dlatego w tym świecie takie osoby jawią się jako ci, którzy mają być światłością świata i solą ziemi. Szkoda, że było ich tylko kilkunastu. Trzeba czynić wszystko, aby rozwijać cechy, które wymieniłem, by takiej młodzieży było więcej.

Im więcej pracuję w duszpasterstwie, tym bardziej widzę, że potrzeba gotowości, ludzi którzy kochają być dla innych i nie przeliczają, ile już zrobili, albo ile będą z tego mieć? Jestem dumny ze Stowarzyszenia, które ma to słowo wpisane nie tylko w Statut, ale i w serce! A więc „Gotów” młodzi członkowie, by wypełnić to przyrzeczenie treścią swojego życia?


Czym jest dla mnie przyrzeczenie?

Myślę, że to kolejny krok naprzód, zagłębienie się jeszcze bardziej w wspólnocie, w której jestem od paru lat. Jest to też pogłębienie mojej wiary i spełnienie obowiązku jako KSM-owiczki – głośne powiedzenie Bogu, że jestem w KSM-ie i nadal chcę w nim być i działać, że chcę iść drogą, którą mi wskazał, kiedy to przyszłam do KSM-u, żyć według Jego zasad.
Żaklina Bialik (Oddział Szamotuły)

Przyrzeczenie KSM

Przyrzeczenie KSM 2010 (fot. K. Superczyński)

Do powiedzenia „Gotów” dojrzewałem 8 lat. Może się wydawać, że to długo, ale każdą decyzję należy przemyśleć… Teraz już wiem, jestem gotowy, czuje to w moim sercu i duszy… Gotowy służyć Bogu i Ojczyźnie!!!
Witold Jurga (Oddział Czempiń)

Przyrzeczenie jest dla mnie czymś ważnym, świadectwem mojej przynależności do KSM, złożeniem świadectwa przed Bogiem i samą sobą, o tym, że chcę pracować nad sobą, kształtować swoją osobowość, uczyć się każdego dnia dawać całą siebie innym. A co najważniejsze nie poddawać się, gdy jest naprawdę źle. To wielka radość i ważne wydarzenie w życiu, którego się nie zapomina. Chwilę tę, tak małą, krótka, ale niewymownie ważną, zachowuje się głęboko w duszy i składa w ofierze na ołtarzu Boga.
Natalia Dziwak (Oddział Czempiń)

Decyzja o złożeniu przyrzeczenia była dla mnie niezwykle trudna. Każdy potrzebuje jednak odpowiedniego dla siebie czasu, by dojrzeć do tego – ja potrzebowałam 5 lat. Ten moment był dla mnie dopełnieniem mojej pracy w KSM, był powiedzeniem „Gotów” przed Bogiem, przed wspólnotą i przed samą sobą.
Paulina Olejniczak (Oddział Szamotuły)

Czym było dla mnie przyrzeczenie? Gdy przyjmowałem sakrament bierzmowania czy wcześniej komunii św. wypowiedziałem: „Tak Boże, chcę przynależeć do Twojego ludu i podążać Twoimi ścieżkami…”. Podobnie było z moim przyrzeczeniem. To było swoiste wypowiedzenie „Gotów” dla Boga, dla wspólnoty, Kościoła i Ojczyzny. „Gotów” na działanie i pomoc. Przyrzeczenie jest dla mnie przypieczętowaniem mojej działalności dla KSM-u i wspólnoty, zobowiązuje mnie dodatkowo i motywuje, by żyć „po Bożemu” – jak mówi mój ksiądz katecheta, tj. żyć według reguł świata stosując reguły Kościoła (np. przykazania). oraz do dawania przykładu innym poprzez swoje zachowanie, pracę, postawę. Jest to kolejny stopień w moim życiu. Obym podołał we wspinaczce na kolejne…
Tomek Kąkolewicz (Oddział Czempiń)

Przyrzeczenie KSM

Przyrzeczenie KSM 2011 (fot. K. Superczyński)

Przyrzeczenie było dla mnie momentem, kiedy stałam się KSM-owiczem, który w pełni świadomy może powiedzieć „Gotów”, i nigdy nie zawiedzie. W ten sposób rozpoczęło się moje pełne uczestnictwo w KSM.
Zuzanna Cebernik (Oddział Poznań-Ławica)

Dla mnie przyrzeczenie było potwierdzeniem i umocnieniem w wierze. Mówiąc „Gotów”, miałem na myśli przyjęcie Bożych zasad i życie nimi. Nie chcę się cofać, tylko rozwijać swoje talenty. Przyrzeczenie to coś więcej niż tylko słowa, to styl życia, który trzeba pielęgnować i zachować do końca swoich dni. Przysięgając przed Bogiem, byłem świadomy tego, że nie uciekłem przed obowiązkami i nie stchórzyłem, tylko że stawiłem czoła i udźwignąłem krzyż, który dał mi Pan.
Damian Dudkowiak (Oddział Konarzewo)