Zasada X –  Bądź stały w przekonaniach, wytrwały w działaniu, pogodę ducha nieś w swe otoczenie.

Ostania. Zamykająca całość. Podsumowująca. Tak najprościej można opisać  X zasadę Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Wydaje się być prosta w interpretacji i oczywista we wprowadzeniu w życie. Jednak czy w rzeczywistości przestrzeganie tej, jak i innych obowiązujących nas zasad, jest takie miłe, łatwe i przyjemne? Zapewne nie, jednak do tego właśnie zobowiązał się każdy z nas, kiedy składał w poznańskiej Katedrze przyrzeczenie.

Stały w przekonaniach

Czy to znaczy, że jeżeli jako dzieci wierzyliśmy w świętego Mikołaja i w Zajączka Wielkanocnego, to musimy w niego wierzyć do końca życia, bo przecież mamy być stali w przekonaniach? Absolutnie nie! Wiadomym jest, że część poglądów jest zmiennych i kształtuje się do pewnego momentu życia, jednak są kwestie, w których nasze stanowisko powinno być niezmienne przez całą naszą ziemską wędrówkę. Jedną z takich kwestii właśnie jest wiara i dążenie do zbawienia. Jeżeli już wiemy, jakie jest nasze zdanie w tej kwestii, powinniśmy się go trzymać. W ten sposób mamy dawać przykład tego, że można trwać w pewnych przekonaniach całe życie.

Wytrwały w działaniu

W tym wypadku chodzi o to, że jeżeli zdecydowaliśmy się podjąć realizacji jakiegoś zadania, to należy dociągnąć sprawę do końca, nawet jeżeli w trakcie jego wykonywania sytuacja diametralnie się zmienia, warunki są niewygodne, a z ludźmi nie da się współpracować. Realizacja tej zasady uczy nas odpowiedzialności i wytrwałości. Wytrwałość w działaniu to nie tylko wykonywanie zadań, ale także dążenie do wyznaczonych celów, spełnianie marzeń czy zmienianie swojego rutynowego życia.

Pogodę ducha nieś w swe otoczenie

Nie jest tajemnicą, że każdy kto żyje żywą wiarą i ma w swoim życiu obecnego Chrystusa, promienieje uśmiechem i optymizmem, a także chęcią do działania i zmieniania świata na lepsze. I o to dokładnie w tym chodzi. Przekazywać Chrystusa innym przez nasze zaangażowanie i to, że chcemy coś robić! Na pierwszy rzut oka widać, kto ma wiarę w sercu i nią żyje. Dla takich wariatów jak my (w pozytywnym znaczeniu oczywiście) jest to oczywiste, że chcemy działać, robić coś i być częścią czegoś większego. W końcu KSM to formacja i akcja.

Teoretycznie łatwe, praktycznie niekoniecznie. Jednak w każdym przypadku jest inaczej. Zamykająca dekalog KSM-owicza zasada jest w tym, a nie w innym miejscu dlatego, że wbrew pozorom, zawierają się w niej wszystkie pozostałe – każdą zasadę trzeba ułożyć sobie w głowie, wprowadzić w życie i przekazać innym – czyli to czego chciał od nas Jezus.