Dziś kolejna część naszego cyklu o 10 zasad KSM.


III zasada KSM
Kształć swój umysł, swą wolę, swe serce

Pewien chłopiec od najmłodszych lat pragnął nauczyć się grać na skrzypcach. Gdy rodzice kupili mu instrument i posłali na pierwsze lekcje, wprost nie posiadał się z radości. Wkrótce jednak na jego drodze do realizacji marzeń zaczęły się pojawiać nieoczekiwane trudności.

Po pierwsze, musiał nauczyć się pisma nutowego. Możliwości dziecięcego umysłu nie zawsze były wystarczające, aby w jednej chwili poprawnie odczytać wysokość dźwięku i poruszyć smyczkiem odpowiednią strunę, realizując w dodatku zapisany w nutach rytm. Potrzeba było dużo czasu, aby wytrenować rozum i koncentrację na tyle, by zagrać choćby najprostszy utworek. A czasu zawsze brakowało. Nagle okazało się, ze nie starcza go, aby po powrocie ze szkoły odrobić lekcje, pobawić się z kolegami, obejrzeć bajkę i pograć na skrzypcach. Czegoś trzeba było sobie odmówić. Nasz mały adept wiolinistyki po raz pierwszy w życiu odczuł, że rezygnacja z przyjemności na rzecz obowiązku wymaga ogromnego wysiłku woli. Miał nadzieję, że wyrzeczenia wynagrodzone zostaną przyjemnością, jaka płynie z wykonywania muzyki. Oprócz pięknych i poruszających wrażliwe serce chłopca melodii trzeba było jednak grać także wymagające wysiłku i niezbyt ciekawe wprawki. Młody muzyk zaczął wątpić, czy kiedykolwiek uda mu się polubić godziny żmudnych ćwiczeń. Z czasem jednak, gdy nauczył się wkładać serce także w te mniej porywające aspekty nauki gry na skrzypcach, okazało się, że systematyczna praca zaczęła prowadzić go drobnymi kroczkami po drodze do coraz piękniejszej i dojrzalszej gry.

Sztuka wymaga poświęceń

Jakie wnioski może wyciągnąć KSM-owicz z historii o młodym skrzypku? Przede wszystkim ten, że wykształcenie jakichkolwiek umiejętności wymaga silnej motywacji, systematyczności oraz cierpliwego oczekiwania na efekty. Wszystko, co wartościowe dojrzewa powoli. Tak jak chłopiec wytrwale trenował swój umysł, wolę i serce, aby stać się prawdziwym muzykiem, tak każdy z nas powinien poświęcić tym trzem elementom swojego „ja” wiele troski i wysiłku, aby lepiej realizować swoją misję w Stowarzyszeniu.

fot. flickr.com/martinaphotography

fot. flickr.com/martinaphotography

Umysł jest narzędziem danym nam od Pana Boga, aby poznawać świat, rozumieć rządzące nim mechanizmy, poddawać rzeczywistość krytycznemu osądowi. Aby  być wiarygodnym świadkiem chrześcijaństwa we współczesnym świecie należy stawiać sobie wysoko poprzeczkę. Każdy wykształcony i oczytany wyznawca Chrystusa stanowi żywe zaprzeczenie poglądu, jakoby wiara była przejawem ciemnoty i zacofania. Rozwój intelektualny jest kwestią zbyt istotną, aby poprzestawać na tym, co proponuje nam system szkolnictwa. Umysł powinniśmy rozwijać m.in. poprzez wartościową lekturę, pogłębianie wiedzy historycznej (wszak historia jest nauczycielką życia), a także zainteresowanie bieżącymi wydarzeniami z kraju i ze świata. W dobie Internetu każdego dnia dosłownie zalewa nas fala intelektualnych śmieci, dlatego w myśl maksymy św. Pawła „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść” warto zastosować bardzo surową selekcję przy wyborze źródeł, z których czerpiemy wiedzę.

Wola to kolejny prezent od Pana Boga, którego należy nieustannie strzec. Jeśli za pomocą dobrze ukształtowanego umysłu jesteśmy w stanie rozeznać, co jest dobre, a co złe, to ona jest nam potrzebna, aby przejść od teorii do praktyki. Ćwicząc silną wolę, warto zacząć od realizacji małych postanowień, gdyż  „Kto w małym jest wierny, ten i w wielkim wierny będzie.” Bardzo pomagają nam w tym postanowienia adwentowe i wielkopostne, a także codzienne zwalczanie swoich słabostek, takich jak zbyt późne wstawanie z łóżka, marnowanie czasu na bezproduktywne przeglądanie stron internetowych itp.

Kształcić serce, to znaczy doskonalić się w umiejętności kochania. I nie chodzi tu jedynie o miłość do bliskich, bo Chrystus rzuca nam ogromne wyzwanie miłowania tych ludzi, których nie jesteśmy w stanie nawet polubić. Kształtowanie serca następuje m.in. poprzez bycie kulturalnym nawet dla tych osób, które traktują nas w niemiły sposób, powstrzymanie się od kąśliwych uwag bądź obmowy, a także szybkie wybaczanie doznanych przykrości.

Sięgnij po nieosiągalne

Zasada „kształć swój umysł, swą wolę, swe serce” zachęca każdego z nas do szeroko pojętego rozwoju osobistego, który – podobnie jak umiejętność gry na skrzypcach – posiada tę wspaniałą właściwość, że po osiągnięciu każdego obranego przez nas celu na horyzoncie od razu pojawia się kolejny. Nie ma takiego momentu w karierze wirtuoza, kiedy przestaje ćwiczyć, bo stwierdza, że potrafi już wszystko, tak jak nie ma takiej możliwości, aby członek KSM-u kiedykolwiek spoczął na laurach, uznając, że nie musi się dalej rozwijać. W myśl trzeciej zasady KSM-u każdego z członków Stowarzyszenia powinna cechować niezłomność w dążeniu do tego, co nieosiągalne, czego Tobie i sobie z całego serca życzę.