Wracamy po dość długiej przerwie! Miało być rzetelnie, rzeczowo i o życiu. Minęło sporo czasu od mojego ostatniego artykułu z tego cyklu, ale chciałabym wrócić do Was ze zdwojoną siłą i jeszcze bardziej przemyślanymi tematami pro life.

Przede wszystkim chciałabym jednak (bo pewnie nie wszyscy pamiętają, minął szmat czasu!), byśmy nie byli bierni wobec krzywdy, jaka dzieje się życiu każdego dnia – byśmy umieli argumentować nasze przekonania odnosząc się nie tylko do nauczania Kościoła, ale również badań naukowców, świadectw konkretnych ludzi. Dla przypomnienia zapraszam do tekstu o pięknie życia.

Dziś chciałabym zacząć od bardzo ważnego tematu, jakim jest aborcja. Wiele się o niej słyszy, wiemy, że jest zła i niedopuszczalna zgodnie z nauką Kościoła… Czy jednak wiemy skąd się wywodzi i jaka jest jej historia? Co ma wspólnego z Auschwitz? I jak tak naprawdę regulowana jest prawnie w naszym państwie? Jeśli na choć jedno z pytań odpowiedziałeś NIE – zapraszam Cię do mojego pro lifowego świata i lektury artykułu.
Największym niebezpieczeństwem zagrażającym pokojowi jest dzisiaj aborcja. Jeżeli matce wolno zabić dziecko, cóż może powstrzymać Ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali?
Matka Teresa z Kalkuty

fot. flickr.com/meaganjean

fot. flickr.com/meaganjean

Aborcja – co to?

Aborcja, inaczej nazywana przerywaniem ciąży czy sztucznym poronieniem, jest zamierzonym zabiegiem, mającym na celu przerwanie życia ludzkiego w łonie matki. Jest to więc uśmiercenie i zabicie ludzkiego życia, które kobieta nosi pod swoim sercem od momentu poczęcia.

Statystyki

GUS co roku publikuje dane dotyczące ilości wykonanych aborcji na terenie Polski. I tak w 2011 roku było ich 669, już rok później – 1207, a w 2013 roku – 1306. W 2014 roku rozliczono 1812 legalnych aborcji. Są to jednak liczby tylko aborcji wykonanych zgodnie z prawem – nie ma natomiast informacji o tym, ile tak naprawdę ludzkich żyć zostało pozbawionych istnienia. Czy wiecie, że to tak jakby co roku znikała z mapy Polski jedna wieś? Dajmy na to Chludowo, które jest położone niedaleko Poznania liczy ok. 1260 mieszkańców – tylu, ile zostało zabitych dzieci w ramach aborcji w 2013 roku.

Z dokonywaniem aborcji i tak wielką ich liczbą tych, które dopuszczane są prawnie wiąże się jeszcze jeden fakt, a mianowicie finansowanie ich z pieniędzy Skarbu Państwa. W roku 2012 wydał on na dokonywanie aborcji 1.626.006 zł (1.347,15 zł na jeden zabieg przerwania ciąży), a w roku 2013 1.764.581 zł (1.351,13 zł na jedną aborcję).

Niestety w Europie wygląda to znacznie gorzej. W większości krajów dopuszcza się aborcję podczas 3 pierwszych miesięcy ciąży – na życzenie kobiety, a w późniejszym okresie – po spełnieniu kilku formalności. Tylko więc w ciągu roku życie traci co najmniej 1,5 mln obywateli UE.

Aborcja w Europie

[ip4]{
„template”: ip4.barChart(),
„parentElement”: „#aborcja-europa”,
„data”: {
„reader”: ip4.dataReader()
.data([ {„x”: „Rosja”, „y”: 1582 },
{„x”: „Francja”, „y”: 203 },
{„x”: „Wlk. Brytania”, „y”: 194 },
{„x”: „Rumunia”, „y”: 191 },
{„x”: „POLSKA”, „y”: 150 },
{„x”: „Niemcy”, „y”: 130 },
{„x”: „Włochy”, „y”: 130 } ])
},
„d3”: {
„yLabel”: „szacunkowa liczba aborcji (w tys.)”
}
}[/ip4]źródło: Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny