W naszej zabieganej codzienności rzadko znajdujemy czas na rozmyślanie o rzeczach ostatecznych…


Liturgia Słowa – 15.11.2015
XXXIII niedziela zwykła

przejdź do czytań

Mk 13,24-32
Jezus powiedział do swoich uczniów: W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo! Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.

Komentarz

Dzisiejsze Słowo w pierwszej chwili nie napełnia otuchą ani ukojeniem. Trudno nie zadrżeć na myśl o dniach wielkiego ucisku, gwiazdach padających z nieba, mocach na niebie, które zostaną wstrząśnięte. Zapowiedź dni ostatecznych już od wieków napawała pobożnych ludzi wielkim lękiem, który nieraz znajdował ujście w iście apokaliptycznych literackich czy malarskich wizjach końca świata. Jedną z nich jest słynna sekwencja domniemanego autorstwa Tomasza z Celano napisana na przełomie XII i XIII wieku zaczynająca się od słów Dies irae, czyli Dzień gniewu:

Dies irae, dies illa,
Solvet saeclum in favilla:
Teste David cum Sibylla.

Quantus tremor est futurus,
Quando iudex est venturus,
Cuncta stricte discussurus!

Tuba, mirum spargens sonum
Per sepulcra regionum,
Coget omnes ante thronum.
W gniewu dzień, w tę pomsty chwilę,
Świat w popielnym legnie pyle:
Zważ Dawida i Sybillę.

Jakiż będzie płacz i łkanie,
Gdy dzieł naszych sędzia stanie,
Odpowiedzieć każąc za nie.

Trąba groźnym zabrzmi tonem
Nad grobami śpiących zgonem,
Wszystkich stawi nas przed tronem.

W czasach współczesnych autorowi ludzie zapewne wyobrażali sobie koniec świata jako dzień straszliwego sądu. Nie sądzę jednak, aby Bóg przekazywał nam zapowiedź dni ostatecznych po to, abyśmy żyli w ciągłym strachu. Jeśli na myśl o tym, że  dzisiaj miałbyś stanąć przed Jezusem i zdać mu sprawę ze swojego życia odczuwasz niepokój, to warto się zastanowić, dlaczego tak jest? Czemu nie czujesz się gotowy, jakie sprawy w twoim życiu sprawiają, że nie możesz ze spokojem serca oczekiwać na powtórne przyjście naszego Zbawiciela? Zapowiedź paruzji nie dana jest nam po to, aby się bać, ale po to, aby pamiętać o konieczności trwania w łasce uświęcającej i wystrzegać się wszelkich sytuacji, które czynią nas niegodnymi wejścia do Królestwa Bożego.

A teraz zwróćmy uwagę na jeszcze jedną obietnicę, jaką słyszymy w dzisiejszej Ewangelii: Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Dzień końca świata będzie tym dniem, w którym wszyscy ludzie ujrzą Go takim, jaki jest naprawdę. Znikną wszelkie ograniczenia, które tu na ziemi nie pozwalają nam w pełni doświadczyć tego, jak piękny i wspaniały jest nasz Zbawiciel. Czy nie jest to powód, aby myśleć o powtórnym przyjściu Chrystusa bardziej z radością aniżeli ze strachem?

Świadectwo

W naszej zabieganej codzienności rzadko znajdujemy czas na rozmyślanie o rzeczach ostatecznych. Pamiętam, że jako dziecko często puszczałam wodze fantazji, zastanawiając się nad tym, jak będzie wyglądał koniec świata. Obecnie nie myślę o tym prawie w ogóle. Nie sądzę, żeby zbyt częste rozpatrywanie tych kwestii było dla nas bardzo użyteczne – chyba lepiej skupić się na tym, aby jak najlepiej pełnić swoją rolę tu i teraz, zamiast krążyć myślami wokół spraw, które i tak za ziemskiego życia pozostaną dla nas tajemnicą. Warto jednak od czasu do czasu zatrzymać się i spojrzeć na nasz świat z nieco innej perspektywy. Dla mnie znakomitą okazją do rozmyślań jest zetknięcie ze sztuką czasów średniowiecza – czasów, kiedy o przemijalności tego świata pamiętano niemalże na każdym kroku. Dlatego serdecznie polecam, aby tej niedzieli znaleźć wolną chwilę na wysłuchanie wspomnianej już przeze mnie sekwencji Dies irae. Polecam poniższe nagranie:


Niech gregoriański śpiew sprzyja chwilom zadumy i zamyślenia nad swoim życiem.