W dzisiejszej Ewangelii z ust Pana Jezusa padają błogosławieństwa. Jak zapewne wiesz jest ich osiem i pewnie można by przytoczyć w tym komentarzu każde, ale chciałabym się dzisiaj skupić tylko nad jednym – pierwszym…, ale od końca.


Liturgia Słowa – 01.11.2015
Uroczystość Wszystkich Świętych

przejdź do czytań

Mt 5,1-12a
Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

Komentarz

W dzisiejszej Ewangelii z ust Pana Jezusa padają błogosławieństwa. Jak zapewne wiesz jest ich osiem i pewnie można by przytoczyć w tym komentarzu każde, ale chciałabym się dzisiaj skupić tylko nad jednym – pierwszym…, ale od końca. Jak brzmi?

Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

Dlaczego akurat to błogosławieństwo? Cóż… Komu z nas łatwo jest znosić przykre sytuacje? Kto z nas lubi być stawiany w złym świetle, oczerniany, prześladowany przez innych, chociażby słowem? I to za to, że wierzy w Boga!

Co wielu z nas zrobiłoby w takiej sytuacji? Może ktoś by się zbuntował, chciałby się zemścić na tych osobach, które czynią mu przykrości. Ktoś inny mógłby chcieć wylać swoje łzy i żal drugiej osobie, szukając w ten sposób jakiegoś oparcia w drugim człowieku. Na pewno trudno byłoby nam pogodzić się z taką sytuacją – z samotnością, z odrzuceniem, z bólem wyrządzanym w sercu przez innych… Co jednak mówi Jezus?

Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

Właśnie! Mamy się cieszyć! I nie martw się – On wie, że to nie jest łatwe. Twój Tata jest jednak zawsze blisko Ciebie! I nawet w takich sytuacjach, kiedy jesteś przez kogoś odrzucany z powodu wiary w Niego – nigdy nie jesteś sam! Pan Jezus też był odrzucony – On wie co czujesz w takich chwilach. Ale spróbuj Mu zaufać i nie smuć się! W Niebie Twoja radość będzie trwała wiecznie, więc nie każ jej czekać :) Uśmiechnij się już dziś !

Świadectwo

Poczucie jakiegoś osamotnienia, lęk przed nim…nie są mi obce. W pewnym okresie mojego życia doświadczyłam pewnego odrzucenia… nie ściągałam na testach, starałam się być uczciwa, dawałam żywe świadectwo wiary… to sprawiło, że czułam, że nie jestem w pełni akceptowana przez część swojej klasy – i mimo, że były w niej osoby, które swoim zachowaniem nie sprawiły mi żadnej przykrości, także do nich nie miałam pełnego zaufania… Czułam się przez to trochę osamotniona, było mi przykro…

A co z udostępnianiem różnych religijnych rzeczy na Facebooku lub z dawaniem świadectwa wiary? Czy to łatwe? Nie zawsze…  W takich chwilach często pojawia mi się w głowie myśl: „co ludzie powiedzą”. Ale Jezus daje mi siłę do tego by spełniać pragnienia mojego serca… nawet jeżeli narażam się w ten sposób na jakąś opinię innych ludzi. W końcu nie każdego z nas muszą wszyscy akceptować. Ważne jest byśmy umieli się tym nie przejmować, ale cieszyć, bo tam, na Górze, będziemy mieli wspaniałą nagrodę :)