Dostałem trudne zadanie – napisanie tekstu o naszym Patronie. Trudne, bowiem o św. Stanisławie pamiętałem niewiele.

Wiedziałem, w którym wieku żył i że przebył długą drogę, by wbrew rodzicom zostać duchownym. I tyle. Żadnych cech charakteru mój ścisły umysł nie pamiętał. Było to dla mnie trudne i czasochłonne. Dlaczego? Chciałem, aby mój tekst był, jak mawiał nasz niedawny wikariusz – ks. Paweł, „high class”. Nie wiem, dlaczego akurat mnie wybrano do napisania tego artykułu. Być może po to, bym chciał być taki jak nasz Patron – wrażliwy, konsekwentny i ambitny.

Recepty na szczęście

Wrażliwość już w dzieciństwie wyróżniała bohatera mojego tekstu. Ojciec św. Stanisława musiał prosić przybywający na przyjęcia gości o umiar w żartach, by młody Kostka nie zemdlał, o czym czytamy w aktach procesu beatyfikacyjnego św. Stanisława. Jak u mnie jest z wrażliwością? Kiedyś chyba było lepiej. W dzieciństwie wolałem się rozpłakać, niż się wściec. Teraz już prawie w ogóle nie płaczę, ale za to często się denerwuję. Mimo wszystko staram się nad tym pracować.

Z okresu nauki w Wiedniu możemy wywnioskować, że św. Stanisław był bardzo ambitnym uczniem. Choć z początku nie osiągał zbyt dobrych wyników (czego przyczyną może być niewłaściwe przygotowanie podczas pierwszych nauk w domu), z czasem stał się jednym z najlepszych uczniów. Sądzę, że cecha ta dotyczy również i mnie. Moja mama twierdzi, że od zawsze miałem duże ambicje i chyba się z nią zgodzę. W technikum postanowiłem, że będę zdawał maturę w języku niemieckim, mimo że nie uczyłem się go ani w szkole podstawowej, ani w gimnazjum. I się udało, z całkiem przyzwoitym wynikiem :)

Najbardziej jednak podziwiam konsekwencję naszego Patrona i wytrwałość w dążeniu do celu, co widzimy chociażby podczas jego wędrówki przez Augsburg do Rzymu. Św. Stanisław chciał zostać jezuitą. By tego dokonać, godził się na niezwykle długie wędrówki, a także na ucieczkę przed rodzicami. Z tą cechą jest u mnie niestety dość słabo. I bardzo nad tym ubolewam. Jest to dla mnie tym trudniejsze, że często ciężko mi być konsekwentnym i jednocześnie wrażliwym, czy wyrozumiałym. Ale skoro św. Stanisławowi się udało to i mnie musi się udać! Mnie, Tobie, każdemu z nas!

Wytrwałość przede wszystkim!

Czego uczy nas, młodych św. Stanisław? Myślę, że przede wszystkim byśmy nigdy nie rezygnowali z marzeń, nawet jeśli wszystko jest przeciwko nam. Jeśli jest to zgodne z wolą Bożą, to dzięki wytrwałości osiągniemy nasz upragniony cel. Św. Stanisław na pewno nam w tym pomoże. Prośmy o jego wstawiennictwo każdego dnia i pamiętajmy o cechach, którymi się odznaczał, starając się naśladować naszego wspaniałego Patrona! Św. Stanisławie – módl się za nami!