Z ks. abp Stanisławem Gądeckim Metropolitą Poznańskim, Przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski rozmawia Natalia Puchowska.

Współczesny świat stawia nie lada problemy, z którymi musi mierzyć się Kościół. Które z nich są najtrudniejsze do rozwiązania lub pogodzenia z doktryną?

Niezmiennie misją Kościoła jest głoszenie i realizowanie Chrystusowego wezwania: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” (Mk 1, 15). Ostatecznie bowiem, wszystko co czynimy, ma doprowadzić nas do zbawienia. Przeszkodą w tym jest ludzkie „nie” powiedziane Bogu, czyli grzech. Grzech jest fundamentalnym problemem, z którym mierzy się Kościół od samego początku. Gdy Apostoło-wie umocnieni Duchem Świętym wychodzili z Wieczernika, stanęli wobec wielkich wyzwań tamtego czasu. Wielkim problemem było np. niewolnictwo, pozwalające w majestacie prawa traktować człowieka jak rzecz, czy krwawe egzekucje, z których czyniono widowiska dla gawiedzi. Głosząc w imię Jezusa Ewangelię miłości i wzywając do nawrócenia, Apostołowie powoli kładli fundament cywilizacji miłości.

Czy wyzwania przed którymi staje Kościół dziś są „nie lada problemami”? Są po prostu kolejnymi problemami, wynikającymi ze słabej natury ludzkiej, są po prostu grzechem. Współczesny człowiek skupiony na sobie i wygodnym życiu winien postawić sobie pytanie: a jak to się ma do mojego zbawienia?

W jaki sposób młodzież może przyczynić się do ich rozwiązywania?

Odpowiadając swoim życiem na to wezwanie. Bycie apostołem Chrystusa tam, gdzie mnie Bóg ostawi, jest włączaniem się w misję Kościoła, czyli włączaniem się w przemienianie tego świata w duchu Ewangelii, przede wszystkim poprzez świadectwo życia.

W dzisiejszych czasach często można się spotkać z określeniami: mało ambitni, bez autorytetów, zbuntowani, wulgarni w odniesieniu do młodych ludzi. Jakie jest zdaniem Waszej Ekscelencji podłoże takich epitetów?

Zawsze tak było. Świadczą o tym nawet starożytne teksty na temat młodzieży. Jednocześnie młodzi ludzie zawsze mieli w sobie ogromny potencjał i entuzjazm, który dobrze ukierunkowany, stawał się siłą rozwoju cywilizacji. Ważne więc jest, by nie rezygnować z wysiłku poszukiwania prawdziwego dobra i autentycznych wartości, a nie poprzestawać na tanich sloganach łudzących szybą i niezobowiązującą przyjemnością.

fot. K. Superczyński

fot. K. Superczyński

A co Wasza Ekscelencja sądzi na temat dzisiejszej młodzieży? Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia młodych ludzi i ich zaangażowanie w misję Kościoła?

Najpierw trzeba wyjaśnić, że za pojęciem „dzisiejsza młodzież” kryje się cały wachlarz zachowań i postaw. Jest wielu, i oni pewnie najbardziej „rzucają się w oczy”, którzy kontestując wszystkich i wszystko uważają, że brak jakichkolwiek ograniczeń jest drogą do szczęścia. Ale to nic nowego. Tylko, że już w starożytności Grecy doszli do tego, że postawa hedonistyczna musi cechować się umiarem (czyli wyrzeczeniem, ascezą), bo inaczej doprowadzi do nieszczęścia. Ale tak to już jest, że niektórzy uczą się tylko na swoich błędach.

Nadzieją jednak napawa fakt, że wielu młodych ludzi odkrywa PRAWDĘ drogi wskazanej przez Jezusa i z entuzjazmem nią kroczą. Bardzo cieszy to, że olbrzymia rzesza młodych ludzi czynnie angażuje się w życie różnych wspólnot, inspirowanych Dobrą Nowiną. Kościół jest „wspólnotą wspólnot”, więc gdy gromadzimy się w imię Jezusa, On jest między nami i umacnia nasze przedsięwzięcia. Taka jest droga Kościoła począwszy od pierwszej wspólnoty zgromadzonej wokół Jezusa.

Czy zarówno z czasów młodości Księdza Arcybiskupa i aktualnych młodzież ma takie same problemy, trudności, czy zmieniły się one?

Problemem młodzieży każdego czasu jest okiełznać i właściwie wykorzystać „rewolucyjny zapał”, który chce zmieniać wszystko i wszystkich. Oczywiście na tej drodze pojawiają się trudności, a te z kolei uwarunkowane są okolicznościami zewnętrzny-mi, kontekstem historycznym. O coś innego upominała się młodzież w minionych dziesięcioleciach i o coś innego upomina się dzisiaj. W czasach PRL-u młodzież zabiegała o wolność i możliwość kontaktów ze światem; dziś pewnie trudno zrozumieć młodym ludziom, że to były realne problemy. Natomiast trudnościami dzisiejszych czasów są np. brak pracy, masowa emigracja zarobkowa, co z kolei nieznane było w „gospodarce ręcznie sterowanej”.

W jednym z wywiadów Ksiądz Arcybiskup powiedział: „Nie chcemy Kościoła, który zmienia się wraz ze światem. Chcemy Kościoła, który zmieni świat.” Czy i w jaki sposób młodzi ludzie mogą się przyczynić do wspomnianego „zmieniania świata”?

Jeżeli młodzi ludzie będą identyfikować się z Kościołem, będą rozumieć, że istotą Kościoła jest misyjność, na co mocno kładzie obecnie akcent papież Franciszek. A włączać się w misję Kościoła, to nieść z entuzjazmem Dobrą Nowinę tam, gdzie realizujemy swoje życiowe powołanie.

Jednym z coraz głośniejszych ostatnio tematów jest organizacja Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Pozostały nam niespełna dwa lata, a pracy jest naprawdę dużo. Będzie to pewnego rodzaju święto młodych z całego świata. Gdzie dostrzega Ksiądz Arcybiskup największe zaangażowanie młodzieży w Polsce w organizację tego przedsięwzięcia?

Myślę, że priorytetową sprawą winno być przygotowanie duchowe, by w spotkaniu z wieloma młodymi z całego świata, dać im to co najważniejsze w spotkaniu uczniów Chrystusa – radość wiary. Warto w tym momencie odwołać się do biblijnego obrazu spotkania uczniów, którzy w Emaus rozpoznali Jezusa i szybko wrócili do Jerozolimy, by podzielić się tą radością. Ważne jest logistyczne przygotowanie tego ogromnego przedsięwzięcia, ale najważniejsze jest, by nasi Goście spotkali tutaj autentycznie przejętych obecnością Zmartwychwstałego młodych ludzi, którzy są gotowi budować swoje życie na Ewangelii i tym samym przyczyniać się do dalszego ubogacania świata wartościami ewangelicznymi.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.