Dziś chciałbym podzielić się z Wami pewną refleksją. Choć zabrzmi ona pozytywnie, to zapewniam, że jest to stuprocentowa ironia, a zjawisko zasmuca nie tylko mnie, ale i cały Zarząd.

O co chodzi? W czasie ostatnich dni doszedłem do wniosku, że: jesteśmy gotowi!

No oczywiście, że jesteśmy. W końcu to nasze KSM-owe „Gotów!”. Przychodzi adwent, który dla większości Kościoła jest czasem przygotowania na nadejście Pana. To czas radosnego oczekiwania, ale wypełnionego refleksją nad tym, czy jesteśmy gotowi już dziś, teraz, na nadejście Zbawiciela. Dlaczego większości? Bo KSM-owicze są już gotowi! Człowiekowi gotowemu niepotrzebny jest czas przygotowania. KSM-owiczowi niepotrzebny jest adwent!

Zapytacie pewnie, skąd takie wnioski. Od przynajmniej dwóch miesięcy trwają przygotowania rekolekcji adwentowych. Osoba odpowiedzialna za to wydarzenie wraz ze swoim liderskim zespołem jest już na finiszu. W tym samym czasie Diecezjalna Sekcja Formacyjna przygotowuje konspekty na spotkania formacyjne. Zaproszony został ksiądz do poprowadzenia tego wydarzenia, a wraz z nim inni goście. Czegoś jednak wciąż brakuje…
Warto zauważyć, że po ostatnim przyrzeczeniu możemy powiedzieć, że w naszej diecezji mamy około 135 członków KSM. Gdyby doliczyć do tego kandydatów (przecież nie wszyscy są już po przyrzeczeniu), wyjdzie nam zapewne około 250 osób. Na rekolekcje adwentowe zapisało się jednak 30 osób. To mniej niż tych, którzy jeszcze niedawno złożyli przyrzeczenie!

88% KSM-owiczów czuje się już gotowym na przyjście Pana! Myślę, że takiego wyniku nie powstydziłaby się żadna organizacja. Choć jakby spojrzeć na to bez ironii, wydaje się ogromnym wstydem, że tylko 12% osób związanych z KSM w naszej diecezji pragnie realnie przygotować się na powtórne przyjście Pana.
Czy faktycznie tak jest? Czy jesteśmy gotowi? To pytanie zostawiam każdemu z Was.

Mam jednak prośbę. Jeśli jeszcze nie zgłosiliście się na rekolekcje, zastanówcie się, czy nie warto jednak „poświęcić” jednego weekendu, aby zbliżyć się do Boga. Przecież nie znamy dnia, ani godziny. Co, jeśli jest to ostatni adwent naszego życia? Jeśli jesteście już zapisani, nie spoczywajcie na laurach. Spróbujcie zachęcić do udziału innych członków swojego oddziału i koła. W naszej diecezji potrzeba na nowo rozbudzić potrzebę uczestnictwa w rekolekcjach!

Zgłoszenia na rekolekcje formalnie zostały już zakończone. Jednak na osoby chcące wraz z nami przygotować się na nadejście Pana będziemy czekać do ostatniej chwili. Każdy, kto do czwartku do północy zgłosi się do Magdy – zostanie na rekolekcje przyjęty.

Wykorzystajmy czas dany nam przez Pana!
Gotów!