Mój leszczyński przyjaciel powiedział mi kiedyś, że „cierpliwość jest cnotą”. A przecież czekać nikt nie lubi… chcemy tu i teraz. Jednak kto kocha, ten czeka bez patrzenia na zegarek… Taki właśnie jest Bóg. Zobacz sam w dzisiejszej Liturgii Słowa.


Liturgia Słowa – 20.07.2014
XVI niedziela zwykła

przejdź do czytań

Słowo

(Mdr 12,13.16-19)
Panie, nie ma oprócz Ciebie boga, co ma pieczę nad wszystkim, abyś miał dowodzić, że nie sądzisz niesprawiedliwie, Podstawą Twojej sprawiedliwości jest Twoja potęga, wszechwładza Twa sprawia, że wszystko oszczędzasz. Moc swą przejawiasz, gdy się nie wierzy w pełnię Twej potęgi, i karzesz zuchwalstwo świadomych. Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wielką oględnością, bo do Ciebie należy moc, gdy zechcesz. Nauczyłeś lud swój tym postępowaniem, że sprawiedliwy powinien być dobrym dla ludzi. I wlałeś synom swym wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie.

Komentarz

Pan Bóg jest w tym fragmencie bardzo cierpliwy. W Księdze Mądrości mówi ustami Salomona, że nie ma innego takiego boga jak Ten, którego wyznajemy: Nie ma innego boga oprócz Ciebie.
Nie ma takiego, który czuwa, który jest sprawiedliwy, potężny, który karze z ojcowską miłością, który sądzi łagodnie, który uczy, który daje nawrócenie. Znasz takiego Boga? Każdy inny przy naszym ciągłym upadaniu poddałby się. My sami się poddajemy. Jak powiedział papież Franciszek:

Bóg nigdy nie zmęczy się tym, by nam przebaczać. Problem w tym, że nas męczy proszenie Go o przebaczenie.

Jeśli znasz takiego Boga i uczysz się cierpliwego powracania do Niego, to tak jak Salomon usłyszysz: proś o to, co mam ci dać. (2 Krn 1, 7).

Świadectwo

Miałam taką spowiedź po trzech miesiącach, kiedy szłam do konfesjonału z założeniem, że nie ma innego wyjścia – jeśli On nie pomoże, to już nic nie da rady. Zawsze towarzyszył mi lęk przed spowiedzią, wtedy także. Jeśli człowiek wyznaje od paru lat praktycznie te same grzechy, przestaje być cierpliwy do siebie samego. Pan Bóg jest cierpliwy… naprawdę! Nikt nie przebacza tak, że opierając głowę o kratki konfesjonału czujesz się kochany miłością tak czystą, tak doskonałą, tak niewymagającą cudów. Miałam wtedy takie ukryte pragnienie, aby przychodzić do Niego częściej. I On to dał. Przychodzę co dwa tygodnie. I już się tak nie boję. Jeśli dzisiaj siedzisz i masz w sercu brak cierpliwości do swoich upadków, to wiedz, że nasz Bóg jest cierpliwy.