Za nami Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, zwana też dniem Pięćdziesiątnicy. I choć pewnie nie jest to dla Was żadna nowość, warto zatrzymać się nad znaczeniem tego dnia, jak również nad samą postacią Ducha Świętego.

Jeśli napisze, że Duch Święty jest jedną z trzech osób Trójcy Świętej, Ameryki raczej nie odkryję, bo to dość oczywiste i chyba każdy z Was doskonale o tym wie. Na pewno macie też świadomość, iż postać Ducha Świętego zajmuje dość ważne miejsce w Kościele . A jak jest z nami? Kim On dla nas jest? Uważamy Go za naszego Pocieszyciela i Wspomożyciela? Modlimy się do Niego? A może spychamy Go na dalszy plan naszego życia? Jeśli tak, koniecznie trzeba to zmienić! Jak? Już piszę…

Lekarska moc Ducha Świętego

Gdy dopada nas choroba, najczęściej udajemy się na wizytę do lekarza, w końcu po to on jest. Jeśli mamy problemy ze wzrokiem, idziemy do okulisty, a kiedy boli nas ucho – odwiedzamy laryngologa. Jednak co, jeśli chory jest nasz duchowy wzrok i słuch? Wtedy potrzeba czegoś więcej niż zwykłej interwencji lekarskiej, potrzeba większej MOCY! Skąd ją wziąć? Od Ducha Świętego rzecz jasna.

W życiu każdego z nas pojawiają się trudne chwile, takie momenty, kiedy patrząc, widzimy, ale nie dostrzegamy, słuchając, słyszymy, ale nie rozumiemy (Mk 4,12). Krótko mówiąc: stajemy się głusi i ślepi. Możemy wpaść w pewnego rodzaju marazm życiowy i zupełnie nieświadomie oddalić się od Chrystusa. Na szczęście to nie oznacza, że jesteśmy straceni i nie mamy żadnych szans na poprawę życia. W takich momentach Jezus posyła do nas Wspomożyciela, Ducha Prawdy, który otwiera nam oczy na nasze niedoskonałości i jednocześnie pomaga z nimi walczyć. Ale to nie wszystko. Duch Święty otwiera też nasze uszy, abyśmy wyraźniej słyszeli i rozumieli głos Boga i Jego słowa, które kieruje do nas każdego dnia. Ojciec mówi do nas, do swoich dzieci m.in. przez Pismo Święte z nadzieją, że zasiane słowo wyda plon, najlepiej stokrotny. Być może, gdy czytacie Pismo Święte, nie do końca potraficie je zrozumieć. Jest na to pewna rada – przywołujcie wtedy Ducha Świętego. Proście Go o jasność umysłu, o umiejętność zrozumienia słów Boga, przyjęcia ich i wcielenia w swoje życie. Nie wierzycie, że to może pomóc? Spróbujcie, a zobaczycie! Duch Boży może działać niesamowite rzeczy, musimy jednak otwierać się na Jego działanie.

Recepta na szczęście

Czy lekarz wyleczy chorego, jeśli on nie przyjdzie do niego na wizytę? Chyba zgodzicie się ze mną, że nie. Tak samo jest z Duchem Świętym. Czeka na nas w swoim „niebiańskim gabinecie”. Czeka aż się do Niego zwrócimy i poprosimy o pomoc. Wtedy będzie mógł wypisać nam receptę. 1x dziennie lektura Pisma Świętego, Msza święta przynajmniej raz w tygodniu, 2x dziennie modlitwa, uczynki miłosierdzia, uśmiech… Stosując się do tych zaleceń, szybko wyzdrowiejemy. Będąc dobrymi i grzecznymi pacjentami, którzy słuchają swojego doktora, otrzymamy zapewne nagrodę. Nie, to nie będzie lizak ani naklejka z napisem „Dzielny pacjent”, lecz mądrość, rozum, rada, męstwo i pozostałe dary Ducha Świętego, jak również Jego owoce, czyli m.in. miłość, radość, cierpliwość czy wierność.

fot. flickr.com/alicepopkorn

fot. flickr.com/alicepopkorn

Full Power Spirit

Jeśli nadal nie przekonałam Was o skuteczności działania Ducha Świętego, to spójrzcie na Apostołów. Gdy w dniu Pięćdziesiątnicy zstąpił na nich Duch Święty, zaczęli mówić różnymi językami, potrafili z odwagą głosić naukę Jezusa, a ich słowa miały ogromną moc i przemieniały ludzkie serca.  Po jakimś czasie podeszli do nich kapłani z dowódcą straży świątynnej oraz saduceuszami. Byli oburzeni, że nauczają ludzi, głoszą zmartwychwstanie umarłych w Jezusie ( Dz 4, 1-2). Co wtedy zrobili? Modlili się i napełnił ich Duch Święty, a oni odważnie głosili słowo Boże (Dz 4,31). My też tak możemy. Również jesteśmy apostołami powołanymi do głoszenia Dobrej Nowiny, choć często brakuje nam odwagi, boimy się i musimy stawiać czoła różnym przeciwnościom. Jednak Kto (…) prosi o Ducha Bożego, otrzymuje siłę, aby świadczyć o Bożej miłości i potędze słowem i czynem (YOUCAT).

Dlatego chciejmy prosić o pomoc Ducha Świętego i zaczynać każdy dzień od modlitwy do Niego. W trudnych chwilach, np. przed ważnym egzaminem czy sesją, westchnijcie do Niego z wiarą i ufnością, a na pewno się nie zawiedziecie. Na pewno będzie się wtedy działo! Co dokładnie? Sprawdźcie i się przekonajcie. Bądźcie jednak przygotowani na MEGA POWERA! Jak Duch Święty Was natchnie, będzie MOC! I tej MOCY Wam życzę!