Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się wyprze samego siebie, niech codziennie bierze swój krzyż i niech Mnie naśladuje (Łk 9,23)

Taki już ludzki los, że póki żyjemy – wędrujemy. Każdego dnia przemierzamy różne drogi, chociażby tę z domu do szkoły czy pracy. Czasem jednak dzieje się tak, że znajdujemy się na rozstaju kilku z nich. Co wtedy? Którą wybrać?

Jedna z nich jest usłana różami, pięknie udekorowana, a głosy z daleka zachęcają do wejścia na nią. Krzyczą głośno, oferują dobrą zabawę, radość, brak problemów, ogrom pieniędzy, rozrywki i wiele innych, pożytecznych (według nich) rzeczy.

Druga droga jest kamienista i trudna. Bez żadnych upiększających dodatków. Jest w niej wiele dziur i wiedzie pod górę. Jednak Ktoś cicho nas zachęca, by wybrać właśnie nią. Ten Ktoś stoi z boku z krzyżem dla nas i szepcze: „Pójdź za Mną”.

Dwie możliwości, dwie drogi i Ty. Tylko od Ciebie samego zależy, którą opcję wybierzesz.

Pierwsza droga z początku na pewno będzie łatwa, ciekawa i przyjemna. Być może będziesz biegł wciąż z górki, bez jakichkolwiek przeszkód, ale do czasu… Będziesz się dobrze bawił, dużo zarabiał, gromadził dobra materialne, korzystał z życia, jednak takie szczęście nie jest trwałe. Prędzej czy później zorientujesz się, że stoczyłeś się na dno, że upadłeś… Bo kto chce ocalić swoje życie, straci je. Chciałbyś tak skończyć? Jeśli nie, możesz wybrać drugą opcję.

Przemierzanie jej zapewne będzie trudne. Możliwe, że często będziesz upadał, potykał się, że spotkasz źle życzące Ci osoby, które będą kłaść kłody pod Twoje nogi. Będziesz też musiał nieść swój krzyż, gdyż jest to warunek wejścia na drogę Jezusa. Mimo wszystko, trud ten na pewno nie pójdzie na marne. Idąc pod górę dojdziemy kiedyś na szczyt. Owszem, na tym szczycie, na Golgocie naszego życia, czeka nas śmierć. Jednak kto straci swe życie z Mego powodu, znajdzie je. Te słowa , które kieruje do nas Jezus, stanowią dla nas nadzieję na życie wieczne.

dwie-drogi

fot. flickr.com/jpiekos

Zachęcam Was wszystkich do wejścia na Drogę Jezusa, Drogę Prawdy i Życia. Myślę, że zbliżający się okres Wielkiego Postu jest dobrą okazją, by to zrobić. Czas ten jest również sposobnością do przemyśleń na temat swojego życia, do pracy nad sobą, swoimi wadami i popełnianymi grzechami. Wykorzystajmy go jak najlepiej, odnówmy naszą więź z Przyjacielem, oczyśćmy swoje serce, znajdźmy czas dla bliźnich… Po prostu upodabniajmy się do Jezusa, naśladujmy Go. Miejmy też szeroko otwarte oczy na Jego znaki i drogowskazy. Właśnie w ten sposób nasz Przewodnik wskazuje nam drogę i pomaga w jej przemierzaniu. Pamiętajmy, że nigdy nie idziemy sami! Zawsze jest On – Ten, który już raz przemierzył drogę Życia i Śmierci pokazując, że nasze istnienie nie kończy się wraz z odejściem z tego świata. Będąc z Jezusem mamy zagwarantowane życie wieczne. Myślę, że trudy, które spotykają nas na ziemi, są tego warte. Są warte NIEBA!

Na co więc czekać, ruszajmy w drogę z KSM-owym „GOTÓW!”