Wielu ludzi żyje w ciągłym stresie, są zabiegani. Często brakuje im czasu, by przystanąć na chwilę i zastanowić się nad swoim życiem, wiarą. Nam, katolikom, również nieraz brakuje czasu. Praca, szkoła, rodzina, to już ogrom zajęć. A Msze Święte, modlitwy, czytanie Pisma Świętego, działalność w KSM-ie, pomoc bliźnim?

Ktoś mógłby pomyśleć, że człowiek, który to robi, oszalał i że wyżej wymienione czynności nie są warte marnowania cennego czasu. Doskonale wiemy, że tak nie jest. Mimo szybkiego tempa życia, mamy czas dla Boga. I to jest piękne! Jego obecność upiększa nasze życie, pozwala cierpliwie znosić wszystkie przeciwności losu i nie poddawać się. Motywuje również do działania, wzbudza chęć czynienia dobra, a także jest źródłem ogromnej dawki radości.

Niektórzy sięgają po napoje energetyzujące, czy różnego rodzaju używki, by mieć więcej siły i radzić sobie z problemami, ze stresem, zmęczeniem itd. Myślą, że środki te dodadzą im skrzydeł. Może i dodadzą, ale na jak długo? Godzinę, dwie? Może dzień? A co potem? Bolesny powrót do rzeczywistości, który możemy porównać z upadkiem Ikara. Jego skrzydła roztopiły się pod wpływem słońca, gdyż nie były przystosowane do wysokiej temperatury. Przyczyną upadku tego mitycznego bohatera była też lekkomyślność, młodzieńczy bunt i nieposłuszeństwo. Postępując tak jak Ikar, nie wzniesiemy się do nieba, choć bardzo byśmy tego chcieli. Zatem jakie powinny być nasze skrzydła, by tam dotrzeć? Jak je zbudować?

Po pierwsze, potrzebny jest KONSTRUKTOR, sami niczego nie stworzymy. A nawet jeśli nam się uda, to szału i tak nie będzie. Tym Konstruktorem jest oczywiście Pan Bóg, który ma doświadczenie w stwarzaniu nowych dzieł i bez wątpienia nam pomoże. Konieczne są także nasze chęci. To my musimy chcieć, my musimy poprosić Boga o pomoc i wykonywać to, o co będzie nas prosił. Na tym polega WSPÓŁPRACA.

fot. flickr.com/garrette

Po drugie, niezbędny jest też stały kontakt z Konstruktorem. Żadna rzecz bez Jego pomocy nie powstaje ot tak, sama z siebie, czy też za pomocą jednego ruchu palcem. To proces długotrwały. Dlatego potrzebujemy kontaktu, rad, poleceń, odpowiedzi na nurtujące nas pytania, wsparcia… Jednym słowem: potrzebujemy MODLITWY.

Jednak to nie wszystko. Obowiązkowe jest również czytanie instrukcji, która ma na celu pomóc nam odpowiednio zbudować swoje skrzydła. Instrukcja ta zawiera słowa Konstruktora, wypowiedzi innych ludzi, z których możemy brać przykład, wskazania co czynić, a czego unikać i wiele innych cennych uwag. Nie chodzi mi oczywiście o takie instrukcje, które są dołączane do telefonów, pralek, mikrofalówek i całej reszty tego typu rzeczy, ale o coś znacznie cenniejszego. O co? O PISMO ŚWIĘTE, czyli naszą Księgę Życia. Ona naprawdę może bardzo człowiekowi pomóc!

Został jeszcze jeden dość ważny element. Wymieniłam już stały kontakt z Konstruktorem, czyli modlitwę, jednak prócz tego, wskazane są też dłuższe spotkania, umożliwiające przemyślenie i podsumowanie naszej dotychczasowej pracy oraz trudu. Pomaga w tym SAKRAMENT POKUTY, podczas którego możemy przeprosić Boga za wszystkie niedociągnięcia i źle wykonywane zadania. Sakrament ten umacnia nas także w tym, co Bóg dla nas przygotował. Pomocna jest także MSZA ŚWIĘTA, która jest już bezpośrednim spotkaniem z naszym Budowniczym i daje siły do dalszej pracy.

Właśnie na Bogu i na wyżej wymienionych rzeczach powinniśmy opierać proces stwarzania naszych skrzydeł, które pomogą nam kiedyś w dostaniu się do nieba. Tylko nasz kochany Ojciec jest w stanie pomóc nam w tym, a wszystkie hasła reklamowe, jak „Red Bull doda Ci skrzydeł” są już dawno niemodne i nieprawdziwe.

Tak więc GOTÓW na stworzenie swojego środka lokomocyjnego do nieba? GOTÓW na ciężką, ale owocną pracę? W sumie, po co się w ogóle pytam, KSM-owicz zawsze jest GOTÓW! Zatem do dzieła!