Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien. I mówił do nich: Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich. Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.
(Mk 6,7-13)

Te słowa usłyszeliśmy w niedzielę, 15 lipca, podczas Mszy św. na jasnogórskich błoniach. Czy to przypadek, że taka właśnie Ewangelia zwieńczyła trud pielgrzymi Poznańskiej Pieszej Pielgrzymki do Częstochowy? Myślę, że dla prawie dwóch tysięcy ludzi zgromadzonych pod wałami, którzy dotarli do celu, przypadki nie istnieją, a sama ich obecność i to, że przyszli tu pieszo, mówi nam jak bardzo kochają nasza Matkę – Czarną Madonnę.

Boso przez świat

Pielgrzymowanie wpisane w nas już od czasu stworzenia pierwszego człowieka na Ziemi. Dawniej ludzie ciągle przemieszczali się z różnych miejsc na nowe ziemie, odkrywając powoli świat. Nie jest to dla nas zaskakujące, jednak we współczesnych czasach, przyzwyczajeni jesteśmy najczęściej do jednego miejsca przez całe życie i nie zawsze lubimy zmiany..

Nasze pielgrzymowanie może wydawać się nielogiczne, no bo iść pieszo tyle dni, w często niekorzystnych warunkach atmosferycznych i to jeszcze dla niektórych w ramach własnego urlopu… a idąc, modlić się, śpiewać… przecież szybciej byłoby tą trasę pokonać autobusem, samochodem, czy pociągiem. Pielgrzymowanie to, można powiedzieć, jedna z tajemnic wiary i dla każdego jest ona inna w zależności w jakiej intencji podejmuje trud pielgrzymowania. O jego sensie decyduje wewnętrzna intencja. Jeśli wędrowanie jest od tak sobie, dla „przyjemności”, czy dla sprawdzenia swoich możliwości fizycznych, to nigdy nie jest prawdziwe. Kiedy zapytałam koleżankę podczas drogi, dlaczego idzie, odpowiedziała bez wahania: bo mam intencję.

300 km

Trasa poznańskiej pielgrzymki liczy ok. 300 km i trwa 10 dni (grupy opalenickie – 12 dni). Trasa grupy 9, w której pielgrzymuje już kilka lat, biegnie wzdłuż większych miast przy krajowej 11, m.in. drugi nocleg wypada w Mieszkowie, w którym, jak każdy pielgrzym przyzna, o nocleg nie trudno. Grupa ta ma swój wyjątkowy kolor brązu, który zawsze kojarzy mi się z kolorem skóry Czarnej Madonny.

Dni pielgrzymkowe zaczynają się dość wcześnie, bo już o 6 lub 7 rano, za to przy naszym tempie udaje nam się wcześniej dotrzeć na nocleg. W czasie drogi śpiewamy godzinki, odmawiamy różaniec, koronkę, a także dużo śpiewamy z gitarą i wsłuchujemy się w rozważania prowadzone przez księdza przewodnika, czy różnych gości w studiu. Zatrzymujemy się na ciepły posiłek w okolicy południa oraz każdego dnia uczestniczymy we Mszy św., która jest centralnym punktem, zwykle gromadzimy się w kościele, terenie obok lub po prostu na łące. Tego klimatu podczas Eucharystii pielgrzymkowych nie znajdzie się nigdzie indziej. Zachęcam do szczegółowych wrażeń z każdego dnia na stronie www.grupa9.pl

Sięgając do historii „Dziewiątki”, w latach ’90, kiedy przewodnikiem był ks. Piotr Bartkowiak, w naszej grupie pielgrzymowała spora część KSM-owiczów m.in. ze Swarzędza. W tym roku w samej „9” było nas siedmioro. Przyznam, że żadna z nich nie żałuje, że wybrała się w piękną pieszą podróż z naszą grupą.

Zapraszam wszystkich do wspólnego pielgrzymowania w 79. PPP na Jasna Górę już za niecały rok!